Firmy coraz częściej stawiają na ekspansję, rozwijając własne spółki od podstaw, tworząc biura przedstawicielskie lub przejmując już istniejące przedsiębiorstwa. Głównym celem jest przede wszystkim ekspansja terytorialna, umożliwiająca znaczne przyspieszenie wzrostu. Jest też metodą zwiększenia konkurencyjności, dywersyfikacji działalności będącej sposobem ograniczenia ryzyka, podniesienia efektywności logistyki i dystrybucji czy też poszerzenia dostępu do nowych technologii. Inwestycje zagraniczne to nie tylko pozyskanie nowych klientów, ale i szansa na skok technologiczny, pozyskanie zagranicznego know-how oraz wiedzy o innowacjach. Inwestowanie daje szansę wymiany doświadczeń i kompetencji, dzięki czemu można poznać specyfikę danego rynku, a zdobytą wiedzę wykorzystać do wzmocnienia własnej pozycji. Jednocześnie zjawisko powszechnej automatyzacji produkcji ogranicza sens zwiększania efektywności poprzez lokowanie środków produkcji w regionach o niskich kosztach pracy. Dostęp do technologii zyskał przewagę nad niskimi kosztami siły roboczej.

Kto i gdzie

Gdzie inwestujemy? Pod względem geograficznym dominują kraje europejskie (82 proc.), co naturalnie wynika z bliskości kultur oraz lepszego zrozumienia zasad funkcjonowania tych rynków. Inwestycje poza Europą są nadal rzadkością. Szereg nieudanych prób wejścia na rynki azjatyckie skutecznie odstrasza kolejnych przedsiębiorców od inwestowania w tym regionie.

Według danych Narodowego Banku Polskiego na koniec 2018 r. skumulowana wartość polskich inwestycji bezpośrednich za granicą wynosiła 92,5 mld zł. Z kolei z opublikowanego w marcu tego roku raportu Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2018 r., liczba polskich podmiotów, które posiadały jednostki zagraniczne, wyniosła zaledwie 1859, co stanowi marginalną część rodzimych przedsiębiorstw. W grupie tej dominują firmy małe i średnie, co przekłada się na niską skalę tych inwestycji.

Doszukując się powodów takiego stanu, należy przed wszystkim zwrócić uwagę na wielkość polskiego rynku wewnętrznego oraz na skumulowane zasoby kapitałowe. Brak globalnego myślenia podczas projektowania i budowania własnego biznesu, wsparty relatywnie dużym popytem wewnętrznym, skutecznie ogranicza presję przedsiębiorców na wyjście poza granice kraju. Stąd liczba polskich przedsiębiorstw o zasięgu globalnym jest niewielka. Do tego dochodzi wciąż relatywnie niska baza kapitałowa polskich przedsiębiorstw, która tworzona była przez ostatnie 30 lat.

Wiele firm pomimo chęci ekspansji międzynarodowej nie decyduje się na inwestycje bezpośrednie ze względu na brak odpowiedniego zaplecza, a także wystarczającego wsparcia ze strony państwa.

Ekspansja w czasach pandemii

Ostatnie miesiące były dla wielu firm bardzo trudne – ze względu na walkę z koronawirusem. Obostrzenia wprowadzone w związku z pandemią zmusiły przedsiębiorców do szukania nowych rozwiązań i podejmowania zdecydowanych działań. Największym wyzwaniem był oczywiście wprowadzony w marcu lockdown. Proces globalizacji, zwiększający integrację gospodarki światowej, związany jest ze wzrostem międzynarodowych przepływów kapitału, a także czynników wytwórczych. Zamrożenie gospodarek wielu państw w jednym czasie przełożyło się na znaczące trudności w kontroli i osobistym zaangażowaniu operacyjnym.

Jednak dla części przedsiębiorców nowa rzeczywistość stała się impulsem do wprowadzenia zmian i pomysłów, z którymi wcześniej zwlekano, uznając je za zbyt nowatorskie albo ryzykowne. Z pomocą przyszły nowe technologie, które z dnia na dzień zyskały ogromne znaczenie, jeszcze bardziej eliminując bariery komunikacyjne. Obecnie kontakt z zespołem na drugim końcu Polski jest tak samo prosty, jak z zespołem na drugim końcu świata. Praca zdalna jeszcze bardziej uwidoczniła, że nie jest ważne miejsce pracy, a jakość i kompetencje zespołu. Jednocześnie lokalizowanie działalności na rynkach zbytu stało się ogromną szansą w utrzymaniu ciągłości działania w okresach zamrażania aktywności gospodarczych w poszczególnych częściach świata.

Recepta na sukces?

Sukces inwestycji zagranicznej opiera się na kilku filarach. Po pierwsze, należy przeprowadzić dokładną analizę rynku w kontekście planowanej inwestycji. Po drugie, trzeba mieć odpowiednią kadrę, która swoim doświadczeniem i kompetencjami będzie w stanie przeprowadzić efektywny proces inwestycyjny, a w kolejnym etapie zaangażować się w kontrolowanie lub zarządzanie przedsięwzięciem. Często niezbędne jest oddelegowanie pracowników do kraju docelowej inwestycji.

Zdecydowanie łatwiej jest inwestować w państwach ościennych. Dużo większe wyzwania pojawiają się podczas ekspansji w regionach oddalonych od Polski, np. w Azji czy Ameryce Południowej. Już zrozumienie tamtejszej kultury wymaga dużego wysiłku, nie mówiąc o otoczeniu prawno-gospodarczym, jak i sposobie prowadzenia biznesu.

Coraz ważniejszą rolę w ostatnim czasie odgrywa też dyplomacja ekonomiczna, czyli wspieranie firm przez ambasady i konsulaty. Placówki dyplomatyczne mogą być bardzo pomocne, jeśli chodzi o informacje i sprawy organizacyjne, pomoc w przypadku dyskryminacji lub naruszania prawa oraz promowanie na zagranicznych rynkach projektów inwestycyjnych. Współpraca na linii biznes – dyplomacja to ważny czynnik prorozwojowy dla rodzimych firm. Z drugiej strony promowanie na rynkach zagranicznych polskich inwestycji – szczególnie tych o największym potencjale innowacyjnym – ma pozytywny wpływ na budowanie wizerunku Polski na świecie.

Dla przedsiębiorców, którym zależy na ciągłym wzroście firmy, ekspansja na rynki zagraniczne jest nieuniknionym etapem rozwoju. Dlatego też szczególnie ważne jest budowanie przedsiębiorstwa od początku, projektując alokację aktywów na wielu rynkach.

dr Karolina Czekaj, Dyrektor ds. Finansów Korporacyjnych i Inwestycji Adamed

NPBP2020