Polskim lotniskom grozi finansowa katastrofa. Część z nich zwalnia pracowników i stara się o kredyty

Po wątpliwościach Komisji Europejskiej co do sposobu ratowania portów lotniczych rząd szykuje dla nich dwa warianty pomocy.

– Jeżeli nie dogadamy się ze związkowcami m.in. w sprawie zwolnień i, dodatkowo, jeśli nie dostaniemy nowego finansowania, to z początkiem 2021 r. nasza spółka straci płynność i będzie musiała zostać postawiona w stan upadłości – mówi DGP Mariusz Wiatrowski, prezes lotniska Poznań Ławica. To jeden z portów, który w ostatnim czasie znalazł się w dramatycznej sytuacji. Do fatalnego położenia poznańskiego lotniska oprócz wywołanego koronawirusem załamania przychodów dołożyła się konieczność wypłaty wysokich odszkodowań. Port musi je płacić po wprowadzeniu wokół lotniska obszaru ograniczonego użytkowania. Jego władze od dawna narzekają, że prawo ochrony środowiska daje mieszkańcom zbyt wielkie możliwości do walki w sądach o wypłaty wysokich kwot. Port szacuje, że w tym roku będzie musiał zapłacić z tego tytułu 18 mln zł, a w przyszłym – 20 mln zł. Dodatkowo trzeba się liczyć z tym, że koronawirus spowoduje znaczący spadek ruchu przez kilka kolejnych lat. W Poznaniu ostrożnie szacują, że w przyszłym roku liczba pasażerów sięgnie połowy wyniku z 2019 r., a do poziomów sprzed pandemii uda się wrócić dopiero w 2023 lub 2024 r.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png