Od początku roku prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma nowe kompetencje, dzięki którym może walczyć z zatorami płatniczymi i chronić przedsiębiorców dostarczających towary oraz świadczących usługi przed nadmiernym opóźnianiem się ich kontrahentów z zapłatą wynagrodzenia. Pod koniec czerwca rozpoczął 51 postępowań przeciwko przedsiębiorcom wytypowanym po analizie informacji uzyskanych z Krajowej Administracji Skarbowej. Teraz UOKiK szykuje się do kilkudziesięciu kolejnych postępowań. A pod koniec roku może być ich jeszcze więcej.

– Wszczęcie postępowania wymaga nie tylko przygotowań, lecz także spełnienia określonych warunków. Przede wszystkim suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu trzech kolejnych miesięcy musi wynieść co najmniej 5 mln zł. Aktualnie prawdopodobieństwo wystąpienia opóźnień KAS uznaje za ustalone, jeżeli podmiot swoich zaległości nie uregulował w terminie 60 dni od otrzymania faktury. Informacje, które pozyskujemy od KAS zgodnie z przepisami, spływają do nas z pewnym opóźnieniem. Analiza zebranych informacji i danych zajmuje średnio ok. dwóch tygodni. W tym czasie badamy obszary, w których ryzyko zatorów jest duże, i typujemy przedsiębiorców. To oznacza, że w październiku powinniśmy być gotowi do wszczęcia kolejnych postępowań – tłumaczy Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Jak zauważają eksperci BIG InfoMonitor, niepłacenie kontrahentom jest „zaraźliwe”: kiedy nabywca nie płaci za wykonaną usługę lub towar, to firma oczekująca na pieniądze nie ma na płatności wobec własnych dostawców. Pojawia się więc efekt domina. Z badań BIG InforMonitor wynika, że co czwarta firma, która nie otrzymuje terminowo płatności, nie płaci też swoim dostawcom i powoduje zatory płatnicze.

NPBP2020

– Niemal równie często firmy skarżą się, że z powodu opóźnianych należności zarabiają mniej i nie mogą się rozwijać. Wśród przyczyn zatorów są oczywiście problemy finansowe, np. wynikające z nieprzewidywalnych zdarzeń losowych, ale też działanie zaplanowane i bezprawne, np. nieuzasadnione reklamacje czy też po prostu założenie, aby kredytować swoją działalność cudzym kosztem – informuje Sławomir Grzelczak, prezes InfoMonitora.

Ostateczna decyzja co do zagrożonych branż, w których UOKiK będzie interweniować, jeszcze nie zapadła. – W dalszym ciągu szczególną uwagą będziemy obejmować sektor rolno-spożywczy ze względu na bezpieczeństwo żywnościowe kraju i asymetryczne relacje pomiędzy przedsiębiorcami – zaznacza Tomasz Chróstny.

Według niego w kolejnych latach prowadzonych postępowań może być jeszcze więcej. – Szczególnie że od 2022 r. zmieniają się kryteria, na jakich prezes UOKiK będzie mógł interweniować. Będzie miał do tego prawo, gdy suma zaległych świadczeń pieniężnych przedsiębiorcy w ciągu trzech kolejnych miesięcy wyniesie co najmniej 2 mln zł – zaznacza Chróstny.

Urząd przygotowuje się na wzrost liczby spraw. Wdraża nowe rozwiązanie IT, które ma wykorzystywać dane pochodzące nie tylko z systemu podatkowego i bankowego, lecz także z systemu finansowo-księgowego przedsiębiorcy.

– Dzięki niemu będziemy mogli szybciej analizować dane finansowe, z których będzie wynikało, czy konkretny podmiot w sposób nieuczciwy finansuje swoją działalność kosztem dostawców. Obecnie proces analizy jest niezwykle czasochłonny, o uzupełnienie zbyt wielu dokumentów musimy prosić przedsiębiorców, co do których mamy zastrzeżenia. Bywa, że ich prawnicy przedłużają w czasie postępowanie, nie przekazując terminowo danych, o które prosimy, lub przekazując je w formie uniemożliwiającej szybką i skuteczną pracę – tłumaczy Chróstny.

Nie kryje, że spodziewa się większej liczby spraw także dlatego, że sami przedsiębiorcy angażują się w ujawnianie nierzetelnych płatników. Do tej pory urząd otrzymał ponad takich 40 zgłoszeń.

W większości zawiadomienia pochodzą od mikro- i małych przedsiębiorców. Nie bez powodu. Jak wynika z badania przeprowadzonego w lipcu 2020 r. na zlecenie Atradius Collections, obecnie ponad jedna czwarta faktur wystawionych przez MSP oraz mikrofirmy jest regulowana po terminie płatności.

– Nasze badanie pokazuje, że najwięcej problemów z przeterminowanymi należnościami mają średnie firmy. W ich przypadku mówimy zarówno o wysokim odsetku faktur nieregulowanych terminowo, jak również o najwyższej średniej wartości zaległości – zauważa Włodzimierz Szymczak, dyrektor zarządzający Atradius Collections.

Eksperci zwracają uwagę, że nierozwiązana pozostaje inna kwestia przyczyniająca się do powstawania zatorów płatniczych: stosowanie w umowach handlowych zakazów cesji wierzytelności. Według Bibby Financial Services zakaz cesji umieszczany jest często we wzorach umów, które dostawcy z sektora MŚP otrzymują od dużych kontrahentów, np. supermarketów. 

npbp2020