- Rola sektora finansowego, jego kształt i zasady działania od zawsze były wyznaczane przez otoczenie ekonomiczne i społeczne, a w ostatnim czasie szczególnie przez przyspieszający postęp technologiczny. Wielu kolegów bankowców z pewnością podzieli konstatację, że odsądzany – niesprawiedliwie – od czci i wiary sektor bankowy skutecznie dokłada się ostatnio zwłaszcza do budżetowego sukcesu rządu - wyjaśnia Piotr Czarnecki, Prezes Zarządu Raiffeisen Bank Polska.
I nie chodzi tu o największy udział sektora bankowego w przychodach z podatku CIT czy nawet podwojenie tej daniny o wpływy z podatku od instytucji finansowych (to dodatkowe 4 mld zł rocznie), lecz o wykorzystanie bankowej infrastruktury do wypełnienia luk w sprawnym funkcjonowaniu państwa.
Kwestia dystrybucji wniosków o 500+ czy udział w uszczelnianiu systemu podatkowego – co ma docelowo przynosić budżetowi dodatkowe kilkanaście miliardów złotych rocznie – są na to czytelnym dowodem. Banki zawsze blisko współpracowały z administracją państwową, bo czuwają nad obiegiem pieniądza w kraju i w skali międzynarodowej. Same tworzyły narzędzia i służby, które zajmowały się wychwytywaniem podejrzanych i zakazanych transakcji. Teraz – podkreślmy, że za własne pieniądze – stawiają dodatkową infrastrukturę, która pomaga państwu w walce z oszustwami podatkowymi poprzez wdrożenie takich rozwiązań, jak: jednolity plik kontrolny, split payment i najnowsza propozycja, czyli system teleinformatyczny izby rozliczeniowej, który ma przeciwdziałać wykorzystywaniu instytucji finansowych do wyłudzeń skarbowych. Każde z nich kosztuje banki wiele milionów złotych. Ale przynajmniej dają pewność, że będą działać i – oprócz zapełnienia państwowej kasy – w skali całej gospodarki przyniosą wyrównanie szans przedsiębiorców, skutecznie eliminując patologie i nadużycia.