Nie ma nas w forpoczcie żadnej rewolucji technologicznej. A bez tego nie będziemy się liczyć.
Nie jest tak, że nie mamy się czym pochwalić. Na świecie doskonale radzą sobie środki transportu masowego produkowane w Polsce – i to zarówno te kołowe, jak i szynowe. Coraz odważniej poczyna sobie nasza branża kosmiczna. Firmy programistyczne znad Wisły nie mają problemu ze zdobywaniem zleceń od zagranicznych kontrahentów.
To jednak za mało, byśmy mogli mówić o gospodarce żyjącej z nowoczesnych technologii. Jeśli przyjrzymy się statystykom gromadzonym przez Główny Urząd Statystyczny, obraz okaże się mocno nieprzystający do naszych ambicji. W 2015 r. (późniejszych danych nie ma) firmy trudniące się wytwarzaniem produktów wysokiej techniki stanowiły zaledwie 2,4 proc. aktywnych przedsiębiorstw przetwórstwa przemysłowego o liczbie pracujących powyżej dziewięciu osób. W firmach tych znalazło zatrudnienie zaledwie 4,8 proc. wszystkich osób pracujących w przemyśle (w sektorze usług wskaźnik ten przyjął wartość 3,9 proc.).