Ona chciała dzielić bogactwo, a nie biedę. W tym sensie termin „kawiorowa lewica” w ogóle traci swoją ironiczną wymowę. Można by na nie odpowiedzieć: „Świetnie! Tani kawior dla wszystkich!”.
Jeśli więc już wyklarowaliśmy to nieporozumienie, to czas na parę słów o książce „W pełni zautomatyzowany luksusowy komunizm”. Napisał ją Anglik Aaron Bastani - autor wywodzący się z kręgów współczesnej anglosaskiej radykalnej lewicy prezentującej swoje publicystyczne przemyślenia w trójkącie Twitter - wydawnictwo Verso - gościnny komentarz w „Guardianie”. Ta angielska lewica ma ten przywilej, że nigdy nie miała w praktyce większego wpływu na żadną władzę. Nie musi się więc nikomu tłumaczyć z żadnego kompromisu z rzeczywistością. Może co najwyżej wyrazić swój dystans wobec polityki Partii Pracy np. za czasów neoliberała Tony’ego Blaira. W efekcie kwitnąć tam mogą w najlepsze nawet najdziksze teorie. Bo dlaczego nie? Można nawet powiedzieć, że także w tej materii nic się od XIX w. nie zmieniło, a Londyn pozostaje jedną ze światowych stolic lewicowego myślenia utopijnego jak za Marksa. A może to się już zaczęło w czasach Thomasa More’a? Też przecież londyńczyka. Kto wie?