Podróżni, którzy zamierzali jechać do kraju, gdzie wprowadzono obowiązek posiadania tzw. super green pass, mieli prawo nie tylko zrezygnować z wyjazdu, lecz także żądać od jego organizatora zwrotu całości uiszczonej ceny. Do takich wniosków doszedł Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy.

W lipcu 2021 r. pewien mężczyzna zawarł w imieniu własnym oraz małoletniego syna umowę o udział w imprezie turystycznej. Miała ona się odbyć we Włoszech w okresie od 29 stycznia 2022 r. do 5 lutego 2022 r., a jej łączny koszt opiewał na kwotę nieco ponad 3,6 tys. euro.

Połowa zamiast całości

W listopadzie 2021 r. mężczyzna wysłał do biura podróży e-mail, gdyż zaniepokoiła go informacja o wprowadzeniu przez rząd włoski obowiązku posiadania tzw. super green pass. Był to dokument, który poświadczał, że dana osoba jest zaszczepiona przeciwko COVID-19 lub wyleczona z tej choroby.

Z odpowiedzi, jakiej mu udzielono, wynikało, że taki dokument jest wystawiany ozdrowieńcom lub osobom zaszczepionym przeciwko COVID-19. Dodatkowo poinformowano, że w tym zakresie wszystkie dzieci powyżej 13. roku życia są traktowane jak osoby dorosłe. W styczniu 2022 r. mężczyzna, działając również w imieniu małoletniego syna, przekazał, że rezygnuje z umowy z przyczyn nieleżących po ich stronie. Jak podkreślił, gdy umowa była zawierana, na terenie Włoch nie obowiązywały żadne ograniczenia dotyczące podróżowania, pobytu w hotelu czy korzystania z wyciągów narciarskich. Mężczyzna poinformował ponadto, że jego syn nie jest zaszczepiony, a więc nie mógłby we Włoszech podróżować transportem publicznym, zostać w miejscu zakwaterowania czy korzystać z atrakcji. W związku z tym ojciec zwrócił się o zwrot uiszczonej opłaty.

Biuro podróży uznało jednak, że nie zaszły okoliczności skutkujące jakąkolwiek odpowiedzialnością po jego stronie i – powołując się na zapisy umowne – zwróciło niedoszłemu uczestnikowi wyjazdu jedynie 50 proc. uiszczonej ceny imprezy.

Nadzwyczajne okoliczności

Spór ostatecznie znalazł się w sądzie, a ten stanął po stronie ojca z synem. Uzasadniając swą decyzję, stołeczny SR przytoczył treść art. 47 ust. 4 ustawy z 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 511 ze zm.). Zgodnie z nim podróżny może odstąpić od umowy przed rozpoczęciem imprezy bez ponoszenia opłaty za odstąpienie, gdy w miejscu docelowym lub w jego najbliższym sąsiedztwie występują nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy. W takim przypadku podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia. „Na gruncie krajowego porządku prawnego termin nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności utożsamiany jest z sytuacją pozostającą poza kontrolą strony powołującej się na taką sytuację, której skutków nie można było uniknąć, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania” – podkreślono w uzasadnieniu wyroku.

Termin nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności utożsamiany jest z sytuacją pozostającą poza kontrolą, której skutków nie można było uniknąć

Zdaniem sądu nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że epidemia koronawirusa mieści się w kategorii takich właśnie okoliczności. Jak podkreślił sędzia, przemawia za tym m.in. dynamika rozprzestrzeniania się choroby czy zakres terytorialny, który objęła pandemia. SR doszedł ponadto do wniosku, że niedoszłym uczestnikom imprezy nie można postawić zarzutu, że w dniu jej zakupu mieli wiedzę, jak będzie przebiegała pandemia i jak będą reagować na nią rządy poszczególnych państw.

W uzasadnieniu wyroku zaznaczono, że realizacja tego typu umowy nie polega tylko na faktycznym wykonaniu usługi przez operatora. „Takie podejście obejmuje bowiem jedynie punkt widzenia organizatora wyjazdu, a przecież umowa o świadczenie usługi turystycznej jest dwustronna, w związku z czym interesy podróżnych nie mogą być w tej mierze całkowicie zmarginalizowane” – czytamy. Sąd uznał więc, że skoro powodowie w trakcie imprezy zamierzali wypocząć, jeżdżąc na nartach, to pobyt w takich warunkach, jak opisane, nie mógł umożliwić realizacji tego celu.

SR doszedł również do wniosku, że nie jest jego rolą badanie powodów nieprzyjęcia przez małoletniego syna mężczyzny szczepionki przeciw COVID-19, tym bardziej że takie szczepienia nie były obowiązkowe.

Biorąc pod uwagę wszystkie te okoliczności, sąd przyjął, że w tej sprawie wystąpiły ustawowe przesłanki z art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych. A to uprawniało powodów nie tylko do rezygnacji z wyjazdu, lecz także do żądania od jego organizatora zwrotu całości uiszczonej ceny.©℗

orzecznictwo