Zadłużenie powstało na skutek niezapłaconej prowizji dla agencji nieruchomości, która zgodnie z umową wynosiła 2 proc. wartości sprzedawanego mieszkania. Przedstawiciel agencji zaprezentował potencjalnej klientce lokal, a ta porozumiała się ze sprzedającym bez jego udziału, dokonując zamiany mieszkania. Właściciel agencji złożył więc pozew o zapłatę kwoty 6 tys. zł (2 proc. wartości nieruchomości) wraz z odsetkami w wysokości 1 proc. od wartości przedmiotu sporu za każdy dzień zwłoki liczonymi od dnia zawarcia umowy sprzedaży, co nastąpiło w 2001 r., do dnia zapłaty. W wydanym w 2003 r. wyroku zaocznym (pozwana dwukrotnie nie odebrała zawiadomienia z sądu) uwzględniono roszczenie w całości.
Kiedy sprawa trafiła do egzekucji w 2011 r., odsetki wynosiły już 211 740 zł. Powództwo o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego zostało oddalone, więc od tamtej pory, pomimo iż komornik regularnie egzekwuje należność z emerytury dłużniczki, do spłaty, oprócz należności głównej, pozostało 446 tys. zł (stan na koniec października).