Nie ma tygodnia, by Inspekcja Transportu Drogowego nie nakładała kar za przeładowane pojazdy. O ile w przypadku pojazdów ciężarowych kary w skrajnych przypadkach sięgają 20 tys. zł, a do odpowiedzialności można pociągnąć nie tylko kierującego, ale przede wszystkim przedsiębiorcę czy osobę zarządzającą transportem, o tyle za przeciążanie busów przez lata karano symboliczne. Nawet jeśli auto dostawcze o dopuszczalnej masie całkowitej 3,5 t ważyło dwa i pół raza więcej, w praktyce ITD mogła co najwyżej wystawić kierowcy mandat w wysokości 500 zł. Ewentualnie skierować do sądu wniosek o ukaranie za wykroczenie z art. 97 k.w. (naruszenie innych przepisów kodeksu drogowego), a wówczas sąd mógł nałożyć grzywnę w wysokości do 3 tys. zł. Gdy kontrolerzy poprzestawali na wystawieniu mandatu, w praktyce dotkliwszą sankcją była konieczność rozładowania pojazdu do dopuszczalnych limitów.
Kierowca karany surowiej niż jego szef