Sprawa dotyczyła zgłoszonego w 2017 r. przez Optimum Mark sp. z o.o. (poprzednika prawnego Jeronimo Martins Polska) znaku towarowego słownego „Riviva”. Oznaczenie miało być zarejestrowane w klasie 32, odnoszącej się do: soków, syropów, niegazowanych lub gazowanych napojów bezalkoholowych i wód mineralnych.
Sprzeciw wobec tej rejestracji zgłosiła szwajcarska spółka Rivella International AG, zajmująca się produkcją napojów i posiadająca prawa do znaku towarowego słownego „RIVELLA” (też zarejestrowanego w klasie 32). Zdaniem szwajcarskiej spółki znak „Riviva” mógłby wprowadzać konsumentów w błąd.
W 2018 r. zgłaszający wniósł o dostarczenie przez Szwajcarów dowodów na używanie znaku „RIVELLA”. Spółka przesłała oświadczenie podpisane przez prezesa zarządu. Wynikało z niego, że znak towarowy słowny był używany w kilku krajach Unii Europejskiej, w tym Niemczech i Francji. W latach 2012–2017 konsumenci mieli kupić łącznie kilka milionów butelek napoju. EUIPO dostarczono też etykiety produktów, zdjęcia z francuskich oraz niemieckich sklepów i supermarketów obrazujące fakt sprzedawania w nich napojów Rivella, zdjęcia billboardów z kampanii reklamowej na terenie Francji, a także dwa paragony klientów z Francji oraz Niemiec potwierdzające nabycie przez nich dużej liczby napojów Rivella. EUIPO uznał przekazane dowody za wystarczające do podtrzymania sprzeciwu wobec rejestracji znaku „Riviva”.
We wrześniu 2020 r. spółka Jeronimo Martins Polska wniosła skargę do Sądu Unii Europejskiej na decyzję EUIPO. Jej zdaniem przedstawione dowody nie były wystarczające. A to dlatego, że zdjęcia ze sklepów nie zawierały informacji na temat miejsca ani czasu sprzedaży – te zawarto jedynie w oświadczeniu spółki Rivella. Ponadto, zdaniem skarżącej, z oświadczenia można wywodzić, że napoje były sprzedawane jedynie na niewielkim obszarze Unii Europejskiej – we Francji oraz Niemczech.
Sąd UE nie przychylił się do tej argumentacji. Orzekł, że dostarczone przez Rivellę materiały dowodzą użycie należącego do niej oznaczenia. Bo choć zdjęcia ze sklepów nie zawierają dat oraz informacji o miejscu sprzedaży, to nie mogą być oceniane w oderwaniu od faktów opisanych w oświadczeniu prezesa zarządu spółki i potwierdzonych w dostarczonych paragonach.
W wyroku podkreślono, że nie ma wymogu sprzedawania produktu na dużej części terytorium Unii Europejskiej, aby można było dowodzić używania oznaczenia. Wszak są artykuły czy usługi, które są poszukiwane przez konsumentów jedynie w niektórych krajach. A zatem nie można wykluczyć, że właściciel praw do znaku towarowego udowodni jego używanie nawet wtedy, gdy jego produkt czy usługa są oferowane choćby tylko w jednym państwie członkowskim.
Sąd UE oddalił skargę Jeronimo Martins Polska i nakazał spółce zapłatę kosztów postępowania. Od wyroku przysługuje odwołanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. ©℗

orzecznictwo

Wyrok Sądu Unii Europejskiej z 24 listopada 2021 r. w sprawie T-551/20. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia