Rządowy program „Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla Mikro, Małych i Średnich Firm” został uruchomiony w związku z drugą falą pandemii koronawirusa i ponownym lockdownem. W obliczu kolejnych ograniczeń działalności gospodarczej subwencje finansowe miały pomóc firmom zachować stabilność. Wymogi, które musiał spełnić przedsiębiorca, były, w porównaniu z poprzednią edycją, o wiele bardziej restrykcyjne i rozbudowane. Tym razem warunkiem decydującym o przyznaniu wsparcia nie był jedynie spadek przychodów, dla poprzedniej tarczy ustalony na poziomie 25 proc. W regulaminie wymieniono zamkniętą listę kodów PKD, w ramach których przedsiębiorca musiał funkcjonować. Nie wystarczyło także posiadanie odpowiedniego kodu w momencie składania wniosku. Przedsiębiorca musiał wykazać, że wykonywał działalność gospodarczą w jego ramach w trzech terminach: 31 grudnia 2019 r., 1 listopada 2020 i w dniu składania wniosku.
Spór o regulamin
To właśnie m.in. bezwzględny wymóg posiadania określonych kodów PKD stał się jednym z powodów decyzji o wkroczeniu na drogę sądową przez kilku przedsiębiorców, którym odmówiono przyznania subwencji. Zdecydowali się oni najpierw na złożenie do PFR-u przedsądowych wezwań do zapłaty, do których dotarł DGP. Przedsiębiorcy zarzucają w nich naruszenie: zasady równości (poprzez wskazanie w regulaminie zamkniętej listy kodów PKD), wolności gospodarczej (przez wsparcie jedynie wybranych branż, a nie wszystkich, które faktycznie ucierpiały w wyniku pandemii), a także prawa do sądu. Ostatni zarzut dotyczy braku możliwości złożenia odwołania w momencie, gdy wniosek o przyznanie wsparcia finansowego zostanie w całości odmownie rozpatrzony.
Reklama
Jednym z pozywających jest przedsiębiorca, który działa w branży obsługi logistycznej i spedycyjnej targów oraz wystaw. Dla tak definiowanej działalności nie ma określonego odrębnego kodu PKD, nadano więc taki, który uznano za najlepiej oddający wykonywaną działalność (52.29.C, czyli działalność pozostałych agencji transportowych). W 2020 r. jako przedmiot pozostałej działalności dopisano w KRS kod 82.30.Z, czyli działalność związaną z organizacją targów, wystaw i kongresów. Ten ostatni znalazł się w wykazie tarczy 2.0. Wspomniany przedsiębiorca nie otrzymał jednak subwencji, ponieważ nie posiadał odpowiedniego kodu w grudniu 2019 r. Jego sytuacji nie zmienił fakt, że spadek przychodów za II, III i IV kwartał 2020 r. wyniósł w jego przypadku 93 proc. rok do roku. Tymczasem kryterium spadku przychodów ustalone w ramach tej edycji wynosiło 30 proc.

Reklama
Adwokat Anna Çoban z kancelarii Çoban Legal, reprezentująca przedsiębiorców w sporze z PFR, zwraca uwagę na nieadekwatność wymogów w stosunku do realnej sytuacji firm poszkodowanych przez pandemię i w wyniku nakładanych ograniczeń działalności.
– Kilkukrotnie w imieniu klientów zwracałam się do PFR o to, co mają zrobić, jeśli nie spełniają wszystkich kryteriów do otrzymania wsparcia z tarczy 2.0, a faktycznie prowadzą działalność we wskazanych branżach i ponoszą od ponad roku ogromne straty. Niestety, PFR nie odpowiedział na żadne moje pismo. Wspólnie z Polską Izbą Hotelarzy oraz Stowarzyszeniem Branży Eventowej, których jestem członkiem, wystosowaliśmy również apele, aby kryterium do otrzymania pomocy była faktycznie prowadzona działalność i poniesiona w związku z tym strata. Tylko takie rozwiązanie wydaje się być sprawiedliwe – mówi prawniczka.
Kolejnym problemem, z jakim spotkali się przedsiębiorcy, którzy nie otrzymali subwencji, była kwestia odwołań.
– Zgodnie z regulaminem programu złożenie odwołania możliwe jest tylko od decyzji pozytywnej. W przypadku odmowy przyznania subwencji beneficjent jest uprawiony do zwrócenia się do PFR za pośrednictwem banku z wnioskiem o wyjaśnienie rozbieżności, pod warunkiem udokumentowania różnic pomiędzy treścią decyzji PFR a stanem faktycznym. Odpowiedź udzielona beneficjentowi na zgłoszenie zarejestrowane w ramach postępowania wyjaśniającego przez PFR jest ostateczna i nie ma możliwości odwołania się od niej – tłumaczy mec. Çoban.
W braku możliwości złożenia odwołania od decyzji odmawiającej przyznania subwencji w całości prawnicy dopatrują się naruszenia art. 45 konstytucji, czyli prawa do sądu. W momencie, gdy przedsiębiorca otrzyma decyzję odmowną, może co prawda złożyć drugi wniosek. Jeśli jednak będzie on tożsamy z pierwszym, PFR ma prawo pozostawić go bez rozpatrzenia.
Chodziło o szczelność systemu
Jak wynika z danych przekazanych nam przez PFR, wnioski o przyznanie subwencji w ramach tarczy 2.0 złożyło 54 727 firm, z czego kryteria spełniło 86 proc. 1,8 proc. wniosków odrzucono ze względu na niespełnienie wymogu posiadania określonego kodu PKD, a ok. 0,3 proc. z powodu niespełnienia wymogu spadku przychodu.
– Tarcza Finansowa 2.0 jest skierowana do wybranych branż, które są najbardziej dotknięte obostrzeniami administracyjnymi, co jest naturalne w obecnej sytuacji. Metodą sprawdzenia tego wymogu jest to, aby przedsiębiorcy działali pod określonymi kodami PKD. To był świadomy wybór, by pomagać w tej drugiej odsłonie tarczy najbardziej poszkodowanym firmom. Gdyby pomoc została skierowana do wszystkich przedsiębiorców, mógłby się pojawić się zarzut, że jest zbyt szeroka i że publiczne pieniądze nie powinny trafiać do firm, które dobrze sobie radzą – tłumaczy Bartosz Marczuk, wiceprezes zarządu PFR.
Jak dodaje, wymóg posiadania kodu PKD w trzech ściśle wskazanych datach miał pomóc „zachować szczelność systemu”. – Chcieliśmy uniknąć sytuacji, w której ktoś wpisze sobie kod tuż przed złożeniem wniosku o wsparcie z tarczy, a tak naprawdę z prowadzeniem działalności w tym obszarze nie będzie miał nic wspólnego – mówi Marczuk. Przypomina też, że lista kodów została rozszerzona w wyniku konsultacji społecznych – z 38 do 54. Po wysłuchaniu argumentów przedsiębiorców dopisano m.in. agencje reklamowe, bo pod ich kodem kryją się często firmy związane z branżą targowo-wystawienniczą.
Kwestia nieoczywista
Jak ocenia prof. Michał Romanowski, adwokat i partner w kancelarii Romanowski i Wspólnicy, argumenty przedsiębiorców są trafne i adekwatne do sytuacji.
– PKD jako kryterium przyznania wsparcia jest absurdalne. Kod PKD ma wyłącznie znaczenie statystyczne. Taka jest jego funkcja. A funkcją przyznania wsparcia jest niesienie pomocy rzeczywiście poszkodowanym przez zamrożenie gospodarki – wskazuje prawnik.
Jak ocenia prof. Romanowski, ograniczanie się do wypłacania subwencji zgodnie z zamkniętą listą kodów PKD rzeczywiście może zostać w przyszłości ocenione jako niezgodne z art. 32 konstytucji, a więc wiązać się z naruszeniem zasady równości. Podobnie wygląda kwestia ścieżki odwoławczej.
– Przedsiębiorca musi zgodnie z art. 45 Konstytucji RP mieć prawo do zakwestionowania decyzji PFR w ramach prawa do sądu. To nie jest kwestia szeroko rozumianego prawa do sądu, ale rozumianego właściwie. PFR i rząd nie mogą zachowywać się jak dobroczyńcy dla przedsiębiorców – mówi cywilista.
Inaczej na sytuację patrzy dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
– W mojej ocenie argument o naruszeniu art. 45 konstytucji jest wadliwy. Fundusz, chociaż działa w formie spółki Skarbu Państwa, jest podmiotem powołanym do wykonywania zadań publicznych i dysponującym środkami publicznymi. Odmawiając subwencji, wydaje decyzję, która ma cechy decyzji administracyjnej, a zatem przedsiębiorca może ją zaskarżyć do WSA – komentuje ekspert.
Jacek Zaleśny jest sceptyczny także wobec zarzutu naruszenia konstytucyjnej zasady równości, widzi jednak możliwość uznania, że pewne postanowienia regulaminu nie były z nią zgodne. – Mówimy o subwencjach, tj. przywilejach przyznawanych przez organy władzy. Jest to wyraz pewnej polityki państwa, która jest wyrazem kształtowanej przez Sejm polityki gospodarczej. To pogląd utrwalony w orzecznictwie TK. Z drugiej strony mamy jednak założenie, że podmioty podobne powinny być traktowane podobnie. Z tego punktu widzenia istotna jest odpowiedź na pytanie: jakie w tym przypadku kryterium różnicujące jest kluczowe? Wykonywana działalność zawodowa, jak przyjął rząd, czy raczej na przykład nagła i istotna utrata przychodów? W takim ujęciu byłoby możliwe przyjęcie, że konstytucyjna zasada równości mogła zostać naruszona – podsumowuje prawnik.
Tarcze w liczbach