"Podstawą polskiego sukcesu gospodarczego jest wolność gospodarcza. Wolność gospodarcza, która od 1989 r. nie jest rozwijana, ale wręcz przeciwnie - jest ograniczana. Z każdym kolejnym rokiem polscy przedsiębiorcy, polskie firmy, mały, duży i średni biznes jest obciążany nie tylko przepisami, ale też coraz większymi podatkami" - mówił Stasiński przedstawiając stanowisko swojego klubu do projektu ustawy ograniczającej handel w niedziele.

"Kolejne ograniczenia, jakie chcecie wprowadzić, będą końcem sukcesu gospodarczego" - dodał zwracając się do wnioskodawców tego projektu.

Stasiński wskazał, że w Unii Europejskiej zaledwie 9 na 28 krajów wprowadziło ograniczenia w handlu w niedziele. Podał też przykład Węgier, gdzie wprowadzenie podobnej ustawy skutkowało - według niego - likwidacją kilkunastu tysięcy miejsc pracy. "Utracono też bardzo dużą część obrotów, które doprowadziły do zwolnień pracowników" - mówił.

"Nie możemy poprzeć projektu ustawy, która ma gwarantowane w swoich skutkach zwolnienia pracowników. Polscy przedsiębiorcy, polskie firmy zbyt długo pracowały na to, aby bezrobocie było tak niskie. Ta ustawa w 100 proc. spowoduje likwidację miejsc pracy" - podkreślił.

Poseł Nowoczesnej wyraził też zdziwienie, że przedstawiciel wnioskodawców "mówiąc o pracy używa określeń: wyzysk, przymus i zło". "Rozumiem, że w mniemaniu związku zawodowego lepszym określeniem jest po prostu bycie bezrobotnym" - stwierdził.

"Etos pracy i praca to jest podstawa bogacenia się jednostek, społeczeństwa i tym samym całego państwa, a nie ograniczenia i bezrobocie" - dodał.

W ocenie Stasińskiego w projekcie ustawy kuriozalne jest też to, że za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara więzienia. "Mamy takie szczęście do projektów obywatelskich, czy to do tego dotyczącego aborcji, czy tego dotyczącego handlu, że wnioskodawcy bardzo chętnie chcą wszystkich Polaków, którzy ośmielą się naruszyć to pseudoprawo, wsadzać do więzień. Proponuję w ocenach skutków regulacji zwiększyć nakłady na więziennictwo" - ironizował.

Poseł Nowoczesnej złożył też wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.