statystyki

Pięciu jeźdźców apokalipsy: Czy Brexit to początek końca UE?

autor: Sebastian Stodolak08.07.2016, 07:12; Aktualizacja: 08.07.2016, 08:27
Brexit, Wielka Brytania

Czy Unia jest jak mityczna Atlantyda: wspaniała kraina, którą czeka nieuchronny kataklizm?źródło: ShutterStock

Upadek dużego organizmu politycznego – nie tylko takiego jak Unia Europejska, ale i takich jak dziesiątki innych przed nią w historii – można przewidzieć - mówi w wywiadzie dla DGP Ian Morris profesor Uniwersytetu Stanforda, brytyjski historyk, badacz dziejów antycznych i archeolog.

Brexit to dla niektórych znak, że Unia Europejska zaczyna się rozpadać. Pan od lat zajmuje się zagadnieniem rozkwitu i rozpadu imperiów. Czy powinniśmy się o losy Unii obawiać?

Mój euroentuzjazm poddany został próbie – jeszcze kilka lat temu sądziłem, że pozostanie Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej to pewnik, że problemy strefy euro zostaną rozwiązane, że Grecja wyjdzie z kryzysu. Lecz obecnie widmo europejskiej klapy stało się bardzo wyraziste.

Może Unia jest jak mityczna Atlantyda: wspaniała kraina, którą czeka nieuchronny kataklizm?

W pewnym sensie platoński mit o Atlantydzie faktycznie można przyłożyć do Wspólnoty. Stworzyliśmy wspólnotę państw dobrobytu, których problemy w porównaniu z problemami reszty świata są naprawdę mikre – z perspektywy Trzeciego Świata możemy wydawać się rajem. Tyle że zbyt dobrze się poczuliśmy i zatraciliśmy zdrowy rozsądek na rzecz pięknoduchostwa. Jeden z dziennikarzy „Financial Timesa” opisywał zasłyszaną we włoskim pociągu rozmowę dwóch chińskich biznesmenów: „Jedziemy od godziny i ani jednej fabryki na horyzoncie, za to same krowy! Podbijemy ich!”. Właściwie pozbyliśmy się u siebie wojen, zlikwidowaliśmy karę śmierci, podnieśliśmy standard życia i uważamy, że prezentujemy szczyt cywilizacyjnych osiągnięć.

Pycha kroczy przed upadkiem?

Oby nie tym razem.

Jak upadają imperia? Można zaobserwować jakieś schematy czy każda historia jest inna?

Z jednej strony każde wielkie mocarstwo ma wiele wyjątkowych cech i jego upadek to splot wyjątkowych okoliczności. Z drugiej można wyodrębnić takie okoliczności, które się wyjątkowo często powtarzają. Według mnie upadek dużego organizmu politycznego – nie tylko takiego jak Unia Europejska, ale i takich jak dziesiątki innych przed nią w historii – zwiastuje pięciu jeźdźców apokalipsy.

Brzmi złowieszczo.

Tak nazywam na własne potrzeby pięć czynników, których współwystępowanie oznacza właściwie kres danej potęgi. Jeśli pojawią się zespołowo w danym momencie dziejów, nie ma miejsca na optymizm. Pierwszy z jeźdźców to niekontrolowane wędrówki ludów, które za cel obierają sobie konkretny obszar. Drugi to powiązane z nimi wybuchy epidemii nowych, nieznanych chorób. Jeśli w danym miejscu na ziemi pojawiają się przybysze z daleka, tubylcy nie są ewolucyjne dostosowani do radzenia sobie z przynoszonymi przez nich infekcjami. Ich organizmy nie produkują przeciwciał na egzotyczne choroby. Trzeci to upadek władzy, która nie umie sobie poradzić z dwoma pierwszymi zjawiskami. Zaczynają się chaos i podziały. Czwarty – przynosi załamanie szlaków handlowych, lokalne konflikty i grabieże, ginie poczucie bezpieczeństwa. A piąty jeździec apokalipsy ma charakter naturalny: to zmiany klimatyczne. Za każdym razem, gdy upadało duże imperium, swój udział miał w tym ocieplający się lub oziębiający się klimat.

Rozumiem, że Imperium Rzymskie rozpadło się właśnie pod naporem tych pięciu czynników?


Pozostało 80% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie