statystyki

Bruksela zatapia właścicieli Hellady. Ale porzucenie euro oznacza upadek oligarchicznych rodzin

autor: Mariusz Janik01.07.2015, 07:38; Aktualizacja: 01.07.2015, 07:54
Alexis Tsipras

Alexis Tsiprasźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: Chris Ratcliffe

Jeszcze przed wyborami Aleksis Tsipras zapowiadał, że się z nimi rozprawi. Teraz greccy magnaci mają wroga już nie tylko w Atenach, lecz także w eurogrupie

Dla oligarchów, którzy do niedawna trzęśli lokalną gospodarką, nie ma dobrego wyjścia. Porzucenie przez Tsiprasa euro oznacza degradację ich majątków. Pozostanie w unii walutowej – konieczność płacenia podatków, których żąda Jean-Claude Juncker.

– Musiałem wykonać robotę greckiego rządu: narzucić mniej faworyzujący system podatkowy na armatorów, choć przecież zgodny ze sprawiedliwością fiskalną – komentował na początku tygodnia szef Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker. – W trakcie negocjacji Unia Europejska w ogóle próbowała doprowadzić do większej sprawiedliwości społecznej, rzucając wyzwanie osobistym interesom grupy osób – dodawał, wskazując na greckich oligarchów.

W ten sposób Bruksela potwierdziła, że namawia Ateny do przykręcenia śruby elicie greckiego establishmentu biznesowego. Według Reutersa chodzi między innymi o propozycje zwiększenia podatku od transportowanego tonażu oraz stopniowej likwidacji ulg podatkowych, jakimi z niejasnych powodów cieszyli się greccy armatorzy.

A greccy armatorzy to potęga na skalę lokalną i międzynarodową. Pod ich banderami pływa największa flota handlowa świata. W kategoriach takich jak tankowce czy okręty o największym tonażu są oni niekwestionowanym liderem w skali globu. Gdyby wziąć pod uwagę pozostałe jednostki, Grecy plasują się na piątym miejscu. Armatorzy zatrudniają 160-tysięczną armię ludzi, 4 proc. całej greckiej siły roboczej, i odpowiadają za 4,5 proc. greckiego PKB. Port w Pireusie czy przedmieścia Aten to jedna wielka sieć spółek przewozowych.

Tyle że większość tych firm zarejestrowana jest w egzotycznych miejscach, takich jak Wyspy Marshalla, Kajmany czy Turks i Caicos. Okręty z kolei pływają pod banderą np. Liberii. Wielu armatorów płaci – mimo wszystko – podatki w Grecji. Wywalczyli sobie jednak pełną autonomię wobec fiskusa, która pozwala regulować zobowiązania wobec służb podatkowych zgodnie z własnym widzimisię.

Z perspektywy gabinetu Tsiprasa spora grupa armatorów to jednocześnie właściciele greckich mediów: co oznacza bezpardonową walkę, w przypadku gdyby Ateny postanowiły uderzyć w interesy oligarchii. Najlepszym przykładem może być Wardis Wardinojanis – przeszło 80-letni patriarcha biznesowego rodu z Krety, którego fortuna wyceniana jest na przeszło 711 mln dol.


Pozostało 57% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Glowne...(2015-07-01 08:42) Zgłoś naruszenie 00

    Glowne cechy Grecji - jak mowi K. Richter w artykule " Zorba and the guiltless Germans" w ostatnim numerze "Politico" to:
    - korupcja elit,
    - nieskuteczne rzady,
    - unikanie podatkow.

    Wypisz, wymaluj, te cechy przeciez z powodzeniem mozna odniesc rowniez do Polski.
    Roznica w przytoczonych cechach, poza konsolidacja podstawowych wskaznikow finansowych przez Polske, nie jest zbyt duza.

    Wskaznik Giniego w Grecji wynosi 35, w Polsce 33, w Czechach 25; a niesprawnosc polskiego systemu zdrowotnego, drugi obieg lekow oraz platnosci z wlasnej kieszeni ubezpieczonego pacjenta w NFZ dawno juz przerosly korupcjogenny grecki system
    zdrowotny.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie