statystyki

Wróbel: Zadłużanie złe i dobre (wyborcze)

autor: Jan Wróbel08.05.2015, 09:07; Aktualizacja: 08.05.2015, 10:51
pieniądze-internet

W czasie kampanii PiS ustami Dudy brzmi za to bardziej keynesowsko niż sam Keynesźródło: ShutterStock

Pomysł Dudy na zwiększenie kwoty wolnej od podatku nie spowoduje żadnego tam deficytu, bo zaoszczędzone pieniądze trafią z powrotem na rynek i nakręcą koniunkturę, łatając dziurę.

Ekonomia Keynesowska w dwóch punktach? Raz: Y = C + I + G. Po ludzku mówiąc, na PKB (Y) składają się konsumpcja (C), inwestycje (I) i wydatki rządowe (G) (dodatkowo też eksport netto, ale to drobiazg). Jak zwiększymy któryś ze składników, np. konsumpcję, to zwiększa się Y, a potem także I (jak jest więcej konsumpcji, to firmy więcej inwestują) i koło się kręci.

Dwa: w czasie dekoniunktury zwiększamy deficyt (czyli C lub G), by rozbujać gospodarkę, i spłacamy go w czasie koniunktury. Tak mniej więcej broni swojej koncepcji podwyższenia kwoty wolnej od podatku Andrzej Duda. Przecież jego pomysł zwiększenia jej ponad dwukrotnie nie spowoduje żadnego tam deficytu, bo zaoszczędzone pieniądze trafią z powrotem na rynek (C) i nakręcą koniunkturę, łatając dziurę.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie