-Obecnie jest to około 1400 w miesiącu - mówi dyrektor projektów strategicznych NASK - Marcin Bochenek. Podkreśla, że bardzo dużo zgłoszeń dotyczy treści o charakterze pedofilskim lub przypadków uwodzenia nieletnich w internecie, co również jest przestępstwem. Część zgłaszanych treści jest umieszczana na serwerach za granicą, ale- jak zapewnia dyrektor NASK - zespół Dyżurnet.pl współpracuje z międzynarodową siecią Safer Internet i szkodliwe treści są systematycznie usuwane.

Jak zauważa Marcin Bochenek, rosnąca liczba zgłoszeń o zagrożeniach w sieci to bardziej przejaw większej świadomości ludzi niż sygnał rozwoju przestępczości. Ludzie wiedzą, jakie są zagrożenia i nie pozostają wobec nich obojętni, są świadomi, że jeżeli jest coś niepokojącego - należy to zgłosić. "To bardzo krzepiąca informacja" - powiedział Marcin Bochenek. Dodał, ze taką czujnością i wrażliwością wykazali się użytkownicy jednego z bardzo popularnych portali społecznościowych, którzy zgłosili pojawienie się serwisu o najseksowniejszych niemowlakach czy kilkulatkach.

W sprawie osławionego serwisu problemem nie były zamieszczone treści, bo te nie zawierały pornografii. Była natomiast nieakceptowalna nazwa serwisu oraz budzące sprzeciw komentarze.

-To użytkownicy sieci szybko wychwycili i zareagowali - zauważa Marcin Bochenek. Dodaje, że jest to bardzo pozytywne zjawisko. Budzące sprzeciw serwisy znany portal społecznościowy zamknął dopiero po masowych interwencjach swoich użytkowników oraz mediów. Wrocławska prokuratura obecnie prowadzi postępowanie, które ma wyjaśnić czy osławione serwisy propagowały pedofilię, co jest przestępstwem. Decyzja o ewentualnym wszczęciu śledztwa zapadnie na początku grudnia.