"Duda od kilku lat szykował się na ministra sprawiedliwości. Jednak kiedy jego nazwisko pojawiło się na giełdzie kandydatów PiS na prezydenta, bardzo liczył, że Kaczyński wskaże właśnie jego" - czytamy we "Wprost".

Jak przekonuje tygodnik, Duda fatalnie wypadał na wewnętrznych badaniach rozpoznawalności. Mieli go wyprzedzać tacy politycy jak Janusz Wojciechowski, Ryszard Czarnecki czy prof.Piotr Gliński. Jedynym mniej rozpoznawalnym od Dudy działaczem PiS był Andrzej Nowak. Decyzję o wystawieniu Dudy  w wyborach podjęto po tym, jak odmówiła Zyta Gilowska.

"Od tego pomysłu próbował odwieść prezesa Adam Hofman. – Chodził i mówił, że to jest papierowy kandydat, że się nie nadaje i on mu kampanii robić nie będzie" - przekonuje jeden z rozmówców "Wprost".