Rozmowa między Kurskim i Nowacką dotyczyła spotu Solidarnej Polski, w którym pojawia się hasło: „Nie dla homo”.

– To co państwo mówicie jest okrutnym wykluczeniem pewnej grupy ludzi. Rozmawiałam z moim znajomym onkologiem dziecięcym, który jest gejem i który powiedział mi, że ta doza pogardy, niechęci praktycznie wyrzuca go poza nawias społeczny. To, że nie podobają wam się związki partnerskie to jest wasze prawo, ale dlaczego nie dacie ludziom homoseksualnym prawa do informowania partnera osoby homoseksualnej o jego stanie zdrowia, dlaczego swoim językiem nie dajecie prawa do pochówku najbliższe osoby, prawa do dziedziczenia – mówiła Nowacka.

 – To jest oczywista oczywistość, że należy się im szacunek. Hasło powinno brzmieć: „Nie dla dominacji homo”. Chodziło o ustrzeżenie się przed dominacją. Mam znajomych, bliskich, których bardzo rażą parady równości, którzy są gejami. Powiedzieli słuchaj chcemy tolerancji równości, widziałem z pewnej odległości nie wpycham się tam, gdzie mnie nie chcą – wyjaśniał Kurski.