Sędzia Paweł Rysiński tłumaczył, że ustalenia sądu pierwszej instancji, który skazał byłą posłankę PO na trzy lata więzienia za korupcję, były prawidłowe, a Beata Sawicka ponosi odpowiedzialność moralną. Jednak ponieważ wobec byłej posłanki PO i burmistrza Helu CBA stosowało nielegalne techniki operacyjne, zostali oni uniewinnieni. Wyrok jest prawomocny.

Sąd zwrócił uwagę, że czynności operacyjne wobec oskarżonych były prowadzone jeszcze przed popełnieniem przestępstwa i w trakcie jego popełniania. Wymienił tu "utajnione działania polegające na podglądzie, podsłuchu, podstępie, a nawet prowokacji, prowadzone przez funkcjonariuszy posługujących się fikcyjną tożsamością i życiorysem, a więc podające się za inne osoby". Sędzia Paweł Rysiński mówił, że tak zdobyte materiały operacyjne nie mogą stanowić dowodów winy w postępowaniu sądowym. Podkreślał, że uzyskano je z przekroczeniem ustawowego upoważnienia, więc muszą być uznane za zdobyte bezprawnie i nie mogą stanowić dowodów w postępowaniu sądowym.

Były szef CBA, poseł PiS Mariusz Kamiński jest zdziwiony uniewinnieniem Beaty Sawickiej. Nie rozumie, czym kierował się Sąd Apelacyjny. To jest wyrok sprzeczny z elementarnym poczuciem sprawiedliwości i przyzwoitości - mówił były szef CBA. Mariusz Kamiński ma nadzieję, że prokuratura odwoła się od wyroku i złoży wniosek o kasację przed Sądem Najwyższym.

Wyrok kompromituje CBA i byłego szefa tej instytucji Mariusza Kamińskiego. Tak przewodniczący klubu PO Rafał Grupiński na gorąco komentował orzeczenie Sądu Apelacyjnego z sprawie Beaty Sawickiej. Rafał Grupiński zwraca uwagę, że wyrok sądu odnosi się przede wszystkim do metod IV RP, które stosowali ówcześni szefowie Centralnego Biura Antykorupcyjnego. W jego ocenie, sąd pokazał, w jaki sposób używano nielegalnych metod do uderzenia w opozycję.

Oceniając czyn Beaty Sawickiej, Rafał Grupiński podkreślił, że był on moralnie naganny. Polityk uważa jednak, że wyrok sądu jest przede wszystkim kompromitujący dla obecnego posła PiS-u Mariusza Kamińskiego i kierowanego przez niego w tamtym czasie CBA.

Andrzej Rozenek spodziewał się uniewinnienia Beaty Sawickiej. Rzecznik Ruchu mówi, że zaskakującym był dla niego wyrok w pierwszej instancji, kiedy to Beata Sawicka była uznana za winną. 

W 2007 roku CBA zatrzymało Sawicką, ówczesną posłankę PO, gdy przyjmowała od udającego biznesmena agenta CBA 50 tysięcy złotych. W sprawę zamieszany był inny agent, a obecnie poseł PiS Tomasz Kaczmarek, znany jako Agent Tomek. Miał podbić serce posłanki PO i nakłonić ją do korupcyjnych zachowań - tak tłumaczyła podczas procesu sama Beata Sawicka.

Sąd pierwszej instancji nie dał jednak temu wiary i skazał byłą posłankę na trzy lata więzienia za żądanie łapówki i płatną protekcję, natomiast Mirosława Wądołowskiego na dwa lata w zawieszeniu za to że w zamian za łapówkę obiecał zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego Helu.