Na Wojskowych Powązkach rodziny ofiar, przyjaciele i politycy uczcili ofiary katastrofy smoleńskiej. Jako pierwszy kwaterę smoleńską odwiedził premier Donald Tusk. Z powodu wylotu do Nigerii, jeszcze przed 6.00 rano złożył wieniec i zapalił znicz przy pomniku ofiar tragedii. Premier wyraził też nadzieję, że nadejdzie dzień, gdy rocznica katastrofy nie będzie dzieliła Polaków i będzie możliwa wspólna refleksja i modlitwa bez złych emocji.

Oficjalne uroczystości rozpoczęły się o 8.25 odczytaniem nazwisk 96 osób, które zginęły 3 lata temu, a modlitwę poprowadził biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Na kwaterę smoleńską licznie przybyli najbliżsi ofiar. Na Powązki przychodzą też osoby, które składają kwiaty i zapalają znicze.

O 13.00 w Świątyni Opatrzności Bożej mszę w intencji ofiar katastrofy koncelebrował metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz. Po mszy został poświęcony pierwszy fragment pomnika. Na pierwszej płycie, która jest jednocześnie kamieniem węgielnym widnieje polski orzeł. Gdy strona polska uzyska dostęp do terenu w Smoleńsku, kamień ten zostanie przewieziony na miejsce budowy pomnika.

Metropolita warszawski mówił w homilii, że odpowiedzią Boga na zło świata jest krzyż. "Krzyż Chrystusa i nasz krzyż złączony z krzyżem Chrystusa, to klucz" - mówił hierarcha. Dodał, że bez tego klucza nie otworzymy żadnej rzeczywistości, w tym trudnej rzeczywistości katastrofy smoleńskiej. Kardynał Nycz mówił też, że potrzebne jest przebaczenie i Miłosierdzie Boże.

W oficjalnych uroczystościach nie wzięli udziału politycy SLD. Leszek Miller po 11:00 złożył kwiaty na grobie Jolanty Szymanek-Deresz i zapalił znicz przy pomniku ofiar katastrofy. Wyraził też ubolewanie, że 10. kwietnia jest coraz więcej polityki i coraz mniej prawdziwego bólu.

Również politycy Prawa i Sprawiedliwości nie przyłączyli się do wspólnych obchodów na Powązkach. Prezes PiS Jarosław Kaczyński na kwaterę smoleńską dotarł chwilę po południu, by złożyć kwiaty na wszystkich grobach ofiar tragedii. O 14:00 w Sejmie odbyło się posiedzenie zespołu do spraw katastrofy smoleńskiej. Eksperci zespołu Antoniego Macierewicza starali się udowodnić, że w Smoleńsku doszło do wybuchu na pokładzie samolotu.

Szef zespołu Antoni Macierewicz ręczy za rzetelność swoich ekspertów. Tłumaczy, że jego zespół nie kończy prac, a prezentowane ustalenia to szczątkowy raport, który przedstawia ustalenia na chwilę obecną. Polityk PiS-u przypomniał, że trzy lata temu doszło do wielkiej tragedii, a rządowi Donalda Tuska zarzucił niechęć do wyjaśnienia jej okoliczności.

Podczas spotkania zespołu mecenas Piotr Pszczółkowski stwierdził, że prokuratura nawet nie zaczęła badać próbek, które mogą świadczyć o obecności materiałów wybuchowych we wraku rządowego TU-154M. Pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego przypomniał, że próbki trafiły do Polski na początku grudnia ubiegłego roku. Ich przebadanie miało potrwać 6 miesięcy, jednak niedawno ogłoszono, że badania się przedłużą. Adwokat, powołując się na relacje rodzin ofiar i inne źródła, mówił, że badań w ogóle nie podjęto.

Po posiedzeniu zespołu, obchody ponownie przeniosły się na Krakowskie Przedmieście, gdzie o 15:00 odbył się koncert "Tryptyk Smoleński", po nim przemówienie wygłosił Jarosław Kaczyński. Wyświetlony został także film Joanny Lichockiej i Jarosława Rybickiego "Prezydent", który opowiada o Lechu Kaczyńskim.

W swoim przemówieniu do kilku tysięcy ludzi zgromadzonych przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, Jarosław Kaczyński podkreślał, że Polacy mają prawo do prawdy i o prawdę należy walczyć. Dodał, że obowiązek pamięci i walki o prawdę wynika z szacunku wobec tych, którzy zginęli w katastrofie. Jarosław Kaczyński wyraził przekonanie, że członków delegacji różniło bardzo wiele, ale połączyła wola oddania hołdu ofiarom ludobójstwa popełnionego na Polakach w Katyniu.

Brat Lecha Kaczyńskiego mówił do zgromadzonych: "dożyjemy Polski, w której będą stawały pomniki Lecha Kaczyńskiego, ofiar katastrofy smoleńskiej i w której będzie realizowany ten program".

Obchody organizowane przez PiS o godzinie 19.00 zakończy msza święta w Archikatedrze Jana Chrzciciela, po której nastąpi Marsz Pamięci. Na jego zakończenie, około 21:00 planowane jest ponowne przemówienie Jarosława Kaczyńskiego przed Pałacem Prezydenckim. Obchodom będzie towarzyszyła także manifestacja antyrządowa, którą pod kancelarią premiera organizują kluby "Gazety Polskiej".

Znicze zapłonęły także na miejscu katastrofy Tu-154M w Smoleńsku i na mogiłach polskich oficerów w Katyniu. Delegacje z Polski uroczyście uczciły trzecią rocznicę smoleńskiej tragedii i 73. - katyńskiego mordu. Kilkadziesiąt osób wspólnie z przedstawicielami polskiego prezydenta, parlamentu i rządu modliło na lotnisku Siewiernyj.

Modlitwę ekumeniczną w intencji ofiar tragedii z 10 kwietnia 2010 roku odmówiono obok brzozy, w której tkwią fragmenty prezydenckiego Tupolewa. W obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej wziął również udział gubernator Aleksander Ostrowski. Rosyjski urzędnik w rozmowie z polskimi dziennikarzami zasugerował, że budowa pomnika ofiar tragedii nie jest dla niego i jego rodaków priorytetem. Według niego, Rosjanie w pierwszej kolejności muszą oddać hołd poległym w II wojnie światowej radzieckim żołnierzom. Słowa Ostrowskiego skomentował obecny w Smoleńsku minister obrony Tomasz Siemoniak. Polski minister stwierdził, że wypowiedzi rosyjskiego gubernatora nie odzwierciedlają stanowiska władz w Moskwie. Nazwał je również "niemądrymi" i przestrzegł przed zaognianiem atmosfery wokół tej sprawy.

Polska delegacja ze Smoleńska udała się do Katynia, gdzie wzięła udział w uroczystej mszy świętej w intencji pomordowanych tam oficerów. W homilii ksiądz Aleksander Jacyniak podkreślił, że tak jak pełnego wyjaśnienia wymaga zbrodnia katyńska, tak również należy dociekać prawdy o katastrofie smoleńskiej.

W uroczystościach rocznicowych katastrofy smoleńskiej i zbrodni katyńskiej wzięli również udział uczniowie smoleńskich szkół.