„Der Spiegel” podaje, że niemieckich dyplomatów zaniepokoiła niedawna wypowiedź rzecznika rosyjskiej armii, który w bardzo wojowniczym tonie mówił o wspólnych manewrach. Jak się wyraził, miały to być ćwiczenia służące zagładzie terrorystów przy użyciu czołgów, śmigłowców i myśliwców. Dla niemieckiego MSZ były to zbyt mocne słowa. Nie chciano też drażnić Polski i krajów nadbałtyckich. 

„Der Spiegel” tłumaczy, że niemiecko-rosyjska współpraca wojskowa wciąż budzi w Polsce złe wspomnienia o pakcie Ribbentrop-Mołotow i podziale tej części Europy między Związek Radziecki i Niemiecką Rzeszę. Niemieckie i rosyjskie oddziały od 2006 roku biorą udział we wspólnych ćwiczeniach. Planowane na lato manewry odbędą się prawdopodobnie w przyszłym roku.