Według jego relacji, nowy papież do godziny 23. siedział z kardynałami przy kolacji w domu świętej Marty. Mówiąc o swoim wyborze, Franciszek miał zwrócić się do kardynałów i zażartować: „Niech wam Pan Bóg wybaczy”.

Dziwisz relacjonował też, że Franciszek nie skorzystał ze specjalnego transportu dla papieża. „Po spotkaniu w Kaplicy Sykstyńskiej nie wsiadł do papieskiego samochodu, ale do autobusu z kardynałami i razem z nimi przejechał do domu świętej Marty” - mówił metropolita krakowski.

Kardynał Dziwisz zwrócił też uwagę, że nowy papież nie założył tradycyjnej pelerynki, lecz jedynie białą sutannę i stułę, gdy błogosławił wiernych na placu świętego Piotra.

Również kardynał Kazimierz Nycz zwrócił uwagę, że Franciszek jest osobą, która stawia się blisko zwykłego człowieka. Metropolita warszawski opowiadał polskim dziennikarzom w Rzymie, jak dwa lata temu odwiedził Buenos Aires i ówczesną siedzinę kardynała Jorge Bergoglio.

„To nie jest pałac biskupi, ale duży dom, podobny do polskiego bloku. Znaczna część tego domu jest wynajmowana, by utrzymać diecezję i kurię. On mieszkał wśród zwyczajnych ludzi i był takim, jak jego imię, które przybrał - Franciszek. Myślę, że takim będzie też papieżem” - mówił Nycz.

Dzisiaj o g.17.00 papież Franciszek odprawi mszę świętą w Kaplicy Sykstyńskiej. Wezmą w niej udział kardynałowie, którzy uczestniczyli w zakończonym wczoraj konklawe.