Główny postulat to obrona polskiej ziemi przed wykupem przez zagranicznych kontrahentów. Rolnicy sprzeciwiają się także cięciom w funduszach unijnych na lata 2014-2020. Domagają się wyrównania dopłat, a także zwiększenia zwrotu akcyzy na paliwa rolnicze. W województwie łódzkim działacze rolniczej "Solidarności" będą przez dwie godziny manifestować na ulicach Złoczewa. 

Organizatorzy zapowiadają, że w akcji weźmie udział około 150 osób. Mają oni przemieszczać się ulicami miasta ciągnikami, samochodami osobowymi, a także pieszo. Przyniosą też ze sobą flagi. Rolnicy chcą rozpocząć protest o godzinie 11.00 na newralgicznym skrzyżowaniu z drogą krajową nr 14 relacji Łódź - Wrocław. Akcja ma trwać do godziny 13. Organizatorzy mówią, że celem manifestacji jest obrona polskiej ziemi i gospodarstw rodzinnych oraz zwrócenie uwagi na problemy ekonomiczne polskiej wsi. Rolnicy liczą na to, że władze miasta i policja pomogą im w zapewnieniu spokojnego przebiegu demonstracji. 

W Radomiu, przed biurem poselskim marszałek Ewy Kopacz pojawi się kilkaset osób. Zamierzamy złożyć petycję i liczymy na rozmowy - mówi szef radomskiej rolniczej Solidarności Tomasz Świtka. Zwraca on uwagę, że polscy rolnicy nie mają takich możliwości finansowych na kupno lub dzierżawę ziemi, jak osoby, za którymi stoi zagraniczny kapitał. 

Do protestu przyłączają się związkowcy z Zamojszczyzny. Jak mówi przewodniczący tamtejszej rolniczej "Solidarności" senator Jerzy Chróścikowski, rząd nie realizuje obietnic, nie podejmuje dialogu, nie realizuje postulatów związkowców. Nie rozwiązany jest między innymi problem obrotu ziemią, upadających firm. Jerzy Chróścikowski zwrócił uwagę, że rząd nie zrealizował obietnicy funduszu gwarancyjnego upadających przedsiębiorstw, które nie płacą rolnikom.
Rolnicy z regionu rozpoczną protest ok.11:00 w Zamościu -Łabuniach. Zorganizowaną, zmotoryzowaną kolumną przejadą do Zamościa pod delegaturę Urzędu Wojewódzkiego, gdzie postulaty protestujących zostaną publicznie odczytane i wręczone dyrektorowi placówki.