Grzegorz Dolniak (PO), Marek Borowski (LiD) i Eugeniusz Kłopotek (PSL) są usatysfakcjonowani, że Sejm przyjął w czwartek uchwałę przesądzającą o parlamentarnym trybie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

W czwartek w Sejmie uchwałę w tej sprawie poparli wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie tych trzech klubów, z wyjątkiem dwóch posłów PSL, którzy wstrzymali się od głosu. Za uchwałą głosowała także większość (89) posłów PiS, 55 posłów Prawa i Sprawiedliwości było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu.

Wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak w rozmowie z PAP podkreślił, że "nie widzi powodów, dla których należałoby wydłużać czas zastanawiania się nad trybem przyjęcia Traktatu".

"Z góry założyliśmy, że nie odbędzie się to w drodze referendum" - dodał. Argumentował, że opinia publiczna "dała jednoznaczny sygnał, że cieszy się z obecności w UE (...), dlatego referendum wydaje się bezpodstawne". Dodatkowym argumentem dla Dolniaka przeciwko referendum są jego wysokie koszty.

Również zdaniem wiceszefa klubu LiD Marka Borowskiego, Traktat Lizboński należy przyjąć "jak najmniejszym kosztem i jak najszybciej". "Nie jest to sprawa, która powinna poddana być referendum" - powiedział w czwartek PAP.

Zarówno Dolniak, jak i Borowski podkreślają, że zgoda parlamentu na ratyfikację takiego dokumentu jak traktat europejski wymaga znaczącej większości: co najmniej 2/3 głosów. "Jeżeli w parlamencie istnieje większość ponad 2/3, to oznacza, że istnieje dość powszechna zgoda w tej sprawie" - przekonywał Borowski.

Taką większością parlament przyjmuje ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji umowy międzynarodowej. Podpis prezydenta kończy proces ratyfikacji.

Wiceszef klubu LiD zaznaczył, że jeżeli "jakakolwiek z poważnych sił" w parlamencie byłaby przeciwna wybranemu w czwartek trybowi ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, to zażądałaby referendum, a to - podkreślił - się nie stało.

Poseł PSL Eugeniusz Kłopotek ocenił zaś w rozmowie z PAP, że decyzja o wyborze parlamentarnego trybu ratyfikacji traktatu jest pragmatyczna, bo w referendum i tak większość Polaków opowiedziałaby się za przyjęciem tego dokumentu. Zaznaczył, że "we wszystkich krajach z wyjątkiem Irlandii, Traktat jest przyjmowany przez parlament".

"Nie ma potrzeby mnożyć kosztów" - dodał Kłopotek.

Kłopotek pytany dlaczego dwóch posłów PSL - Leszek Deptuła i Jan Łopata - wstrzymało się od głosu odparł, że "była to ich wewnętrzna sprawa". Poseł zaznaczył, że w jego klubie nie było dyscypliny.