statystyki

Tweety z opłatą sądową. Sztab Trumpa masowo składa wnioski o ponowne przeliczenie głosów

autor: Emilia Świętochowska06.11.2020, 10:19; Aktualizacja: 06.11.2020, 14:26
Jego zdaniem celem zabiegów prawnych Trumpa i jego ekipy jest przede wszystkim wywołanie wątpliwości co do legitymizacji prezydentury Bidena (przy założeniu, że faktycznie wygra) – dla wielu Amerykanów pozwy sądowe będą wystarczającym świadectwem tego, że demokrata dostał się do Białego Domu nielegalnie.

Jego zdaniem celem zabiegów prawnych Trumpa i jego ekipy jest przede wszystkim wywołanie wątpliwości co do legitymizacji prezydentury Bidena (przy założeniu, że faktycznie wygra) – dla wielu Amerykanów pozwy sądowe będą wystarczającym świadectwem tego, że demokrata dostał się do Białego Domu nielegalnie.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: DAVID BECKER

Wciąż nie ma ostatecznych wyników wyborów prezydenckich w USA. Ale sztab Donalda Trumpa już składa do sądów wnioski o ponowne przeliczenie głosów.

P o długim nocnym liczeniu głosów jest jasne, że zwyciężyliśmy w wystarczającej liczbie stanów, aby zgromadzić 270 głosów elektorskich – powiedział późnym środowym wieczorem kandydat demokratów Joe Biden, po tym jak zapisał na swoje konto wygrane w Wisconsin, Michigan, Arizonie i Nevadzie (kiedy zamykaliśmy to wydanie, w dwóch ostatnich trwało liczenie głosów).

270 głosów elektorskich, które daje mu wygrana w tych czterech „wahających się” stanach (swing states), to dokładnie tyle, ile potrzeba do zdobycia prezydentury. Biden podkreślił też, że jest pewien sukcesu w Pensylwanii, która przypieczętowałaby jego triumf. Odmówił oficjalnej deklaracji zwycięstwa do czasu policzenia wszystkich głosów, ale zaznaczył, że jest spokojny o wynik.

Nowa zrzutka

Gdy było wiadomo, że Biden jest na najlepszej drodze do końcowej wygranej, sztaby kandydatów przystąpiły do wojny pozycyjnej. Bill Stepien, szef kampanii Donalda Trumpa, zapowiedział, że prezydent wystąpi o ponowne przeliczenie głosów w Wisconsin, gdzie przewaga demokraty wynosi 20 tys. głosów (0,6 pkt proc.). Taki krok nie jest bezprecedensowy w przypadku, gdy różnica poparcia między startującymi jest tak nikła. Choć gdy w 2016 r. Hillary Clinton przegrała w Wisconsin podobną liczbą głosów, to z pokorą pogodziła się z porażką. „Było wiele informacji na temat nieprawidłowości w kilku hrabstwach, które podają w wątpliwość ważność wyników” – napisał Stepien. Ale nie sprecyzował, o jakie nieprawidłowości chodzi; lokalne media ani urzędnicy nie donosili o żadnych incydentach. Sam Trump od wtorkowej nocy wyborczej nasilił swoją twitterową kampanię przeciwko rzekomym oszustwom. Skończyła się ona tym, że Twitter ukrył sześć z jego 15 ostatnich wpisów i oznaczył jako „treści, które mogą wprowadzać w błąd”. Taki jak ten: „W Michigan ogromną liczbę kart do głosowania wyrzucono na śmietnik, szeroko o tym informowano!”.


Pozostało 86% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie