statystyki

Baranowski: Trump po niecałych trzech miesiącach urzędowania stwierdził, że NATO nie jest już przestarzałe [WYWIAD]

autor: Maciej Miłosz24.11.2019, 09:00
fot. Wojtek GórskiMichał Baranowski dyrektor biura German Marshall Fund w Warszawie, ekspert ds. relacji transatlantyckich

fot. Wojtek GórskiMichał Baranowski dyrektor biura German Marshall Fund w Warszawie, ekspert ds. relacji transatlantyckichźródło: DGP

Amerykanie też nas krytykują, choć nie robią tego publicznie. Za zamkniętymi drzwiami mówią: „Chłopaki – jesteście państwem frontowym, powinniście mieć większe zdolności bojowe”. My po prostu musimy mieć sprawne samoloty czy czołgi.

Z Michałem Baranowskim rozmawia Maciej Miłosz.

Prezydent USA Donald Trump w trakcie kampanii wyborczej w 2016 r. mówił, że NATO jest przestarzałe. Teraz prezydent Francji Emmanuel Macron dodał, że organizacja znajduje się w stanie agonalnym. W jakiej kondycji jest Sojusz Północnoatlantycki?

Obydwaj politycy zdecydowanie przesadzają. Zresztą Trump szybko zmienił zdanie, po niecałych trzech miesiącach urzędowania w Białym Domu stwierdził, że NATO nie jest już przestarzałe.

W domyśle, że stało się tak dzięki niemu.

Dokładnie dlatego, że sojusznicy zaczęli więcej wydawać na obronność. Nie ma co ukrywać: mamy w NATO poważne napięcia. Na przykład na linii USA – Europa, chodzi głównie o Niemcy. Waszyngton wypomina im, że nie wydają 2 proc. PKB na obronność, na co przecież wszystkie kraje sojusznicze umówiły się w 2014 r. na szczycie w Walii. Niechęć Europy do wypełnienia tego zobowiązania nie jest niczym nowym. Już Robert Gates, sekretarz obrony prezydenta Baracka Obamy, przekonywał: „Musicie wydawać więcej na zbrojenia, bo USA ponoszą 73 proc. wydatków”. I dodawał, że kiedyś w Białym Domu może zasiąść polityk, który nie będzie się chciał tak mocno bratać z Europejczykami. I taki prezydent nastał. Trump uderzył w Niemcy, bo to olbrzymia gospodarka, która na obronność nie przeznacza nawet 1,5 proc. PKB.

Oni nawet 1,3 proc. nie wydają.

Ostatnio minister obrony Niemiec zadeklarowała, że do 2031 r. będzie to 2 proc.

W Walii mówiono o tym, by do tego celu dojść w 2024 r.

Do tego czasu Berlin pewnie dojdzie do 1,5 proc. Z perspektywy Waszyngtonu to jest nie fair. Ale to niejedyne napięcia w Sojuszu. Poważne kłopoty sprawia mu Turcja, która zaczęła bardzo mocno spoufalać się z Rosją, kupując np. system przeciw rakietowy S-400 Triumf.

Dlaczego ten zakup budzi krytykę?


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie