statystyki

Bezdomni chorują na gruźlicę. Nie znamy skali problemu

autor: Paulina Nowosielska21.11.2019, 08:39
Mejsc w schroniskach z usługami opiekuńczymi w stosunku do potrzeb jest za mało.

Mejsc w schroniskach z usługami opiekuńczymi w stosunku do potrzeb jest za mało.źródło: ShutterStock

Organizacje wspierające bezdomnych alarmują, że problem gruźlicy w tej grupie nie został rozwiązany. Co gorsza, nie znamy jego skali.

Agnieszka Fill kieruje warszawską przychodnią Lekarzy Nadziei, do której trafiają osoby niemające stałego schronienia. Z jej obserwacji wynika, że liczba zachorowań na gruźlicę w tej grupie rośnie. – Miesięcznie kierujemy 10–15 osób na zdjęcie RTG. Akcję zbierania funduszy na badania nieubezpieczonych pacjentów nazwaliśmy naszą małą walką z gruźlicą – opowiada. Przychodnia wydaje skierowania, ale nie ma pewności, ilu ludzi wróci z wynikami. A to warunek rozpoczęcia leczenia.

Adriana Porowska z Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, też przyznaje, że do prowadzonego przez nią schroniska regularnie trafiają osoby z gruźlicą. Takie sygnały płyną również z Katolickiej Wspólnoty Chleb Życia, która ma pod opieką kilka domów dla bezdomnych.

Profesor Maria Korzeniewska-Koseła kieruje Zakładem Epidemiologii i Organizacji Walki z Gruźlicą przy Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. Mówi, że w 2018 r. zarejestrowano 5487 zachorowań. Nie wiadomo, ile jest w tej grupie osób bezdomnych.

Nie ma danych, bo, jak mówi nam prof. Korzeniewska-Koseła, z formularza zachorowania (lekarz, który podejrzewa lub rozpoznaje gruźlicę, ma obowiązek zgłosić ten fakt do państwowego powiatowego inspektora sanitarnego) znikła rubryka mówiąca o statusie społecznym pacjenta. Profesor wykorzystała dane z Krajowego Rejestru Zachorowań na Gruźlicę. Przeanalizowała przypadki z lat 2004–2013, kiedy zaznaczano ów status. Łącznie: 2349 osób bezdomnych. W tej grupie leczenie zakończyło się sukcesem u 44 proc. chorych, 24,8 proc. przerwało leczenie, 4 proc. zmarło z powodu gruźlicy, a 3,2 proc. z innej przyczyny, 5,2 proc. zostało przeniesionych i wyniki leczenia nie są znane, a wyniki 17,9 proc. chorych nie zostały nadesłane. – Te statystyki nie uległy zmianie – ocenia. – Bezdomni są grupą ryzyka. Piją alkohol, są niedożywieni, wyniszczeni. Dodatkowo nie obserwują u siebie objawów, przez co późno trafiają do lekarza, czyli długo stanowią dla innych źródło zakażenia.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie