statystyki

Świat wyszedł na ulicę. Lista zrewoltowanych państw jest długa

autor: Jakub Kapiszewski13.11.2019, 07:00; Aktualizacja: 13.11.2019, 07:18
fot. Martin Alipaz/EPA/PAP Boliwia. Mieszkańcy kraju w proteście przeciw prezydentowi Evo Moralesowi stawiali barykady na skrzyżowaniach głównych ulic w miastach. Skutecznie. Prezydent uciekł do Meksyku, gdzie otrzymał azyl

fot. Martin Alipaz/EPA/PAP Boliwia. Mieszkańcy kraju w proteście przeciw prezydentowi Evo Moralesowi stawiali barykady na skrzyżowaniach głównych ulic w miastach. Skutecznie. Prezydent uciekł do Meksyku, gdzie otrzymał azylźródło: DGP

Już dawno nie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której protestowaliby jednocześnie mieszkańcy tak wielu krajów. Takiej fali świat nie widział od czasów kryzysu finansowego w latach 2007–2008. Lista zrewoltowanych państw jest długa: Algiera, Boliwia, Chile, Ekwador, Etiopia, Francja, Gwinea, Haiti, Honduras, Hongkong, Irak, Kazachstan, Katalonia, Liban, Pakistan, Sudan Południowy, Wenezuela, Wielka Brytania.

C o łączy protesty? Przede wszystkim to, że do ich wybuchu wystarczy często niewielka iskra. W Chile punktem zapalnym była podwyżka cen biletów na metro w stolicy kraju Santiago. Ekwador wybuchł przy okazji próby zniesienia dopłat do paliwa. Pretekstem dla mieszkańców Hongkongu była próba wprowadzenia przepisu umożliwiającego ekstradycję z metropolii do Chin. Hindusi wyszli na ulicę, kiedy w kraju zaczęła drożeć cebula. W Libanie czarę goryczy przelała próba wprowadzenia podatku od połączeń przez komunikatory internetowe takie jak WhatsApp.

P odatnym gruntem są: wysokie bezrobocie, rosnące koszty utrzymania, zmęczenie brakiem perspektyw, coraz głębsze nierówności i skorumpowana władza. Młoda populacja zderzająca się z kiepskimi warunkami na lokalnym rynku pracy to praktyczna gwarancja problemów, czego przykładem są Liban, Pakistan i Irak. Władze tego ostatniego z rozbrajającą szczerością przyznały, że nie były przygotowane na tak liczne roczniki wchodzące na rynek pracy.


Pozostało jeszcze 60% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie