Donbas: Na wojnie najgorsza jest przejmująca cisza

autor: Michał Potocki, Karolina Baca-Pogorzelska04.07.2019, 07:22; Aktualizacja: 04.07.2019, 07:22
Gdy pytamy, kiedy skończy się wojna, mówi, że nieprędko.

Gdy pytamy, kiedy skończy się wojna, mówi, że nieprędko.źródło: ShutterStock

Pięć lat temu ukraińska ofensywa doprowadziła do wyzwolenia szeregu donbaskich miast po trzech miesiącach rosyjskiej okupacji. Ale tamto brzemię region dźwiga do dziś.

Dziurawe od kul, częściowo zawalone domy na przedmieściach Słowiańska, tam, gdzie prowadzi szosa w stronę miejscowej elektrociepłowni, straszą do dziś. Miejscowi szacują, że 70 proc. wojennych zniszczeń zostało odbudowanych. Sporo, zważywszy, że znaczną część kosztów odbudowy ponieśli sami mieszkańcy.

Fontanna na centralnym placu, knajpy z letnimi ogródkami – wiele z nich powstało już po 2014 r. Nie każdy wyzwolony przed pięcioma laty ośrodek może się tym pochwalić. Sytuacja jest zdecydowanie lepsza w kontrolowanych przez Ukrainę częściach obwodu donieckiego niż ługańskiego. W takich miastach jak Lisiczańsk czy Siewierodonieck, które także spędziły kwartał pod okupacją, nie zrobiono właściwie nic. O takich miejscach na Ukrainie mówi się „depresniak”.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie