statystyki

Rzecznik Praw Dziecka: Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie. Klaps nie zostawia wielkiego śladu [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti19.06.2019, 07:00; Aktualizacja: 19.06.2019, 11:44
Mikołaj Pawlak RPD Fot. Maksymilian Rigamonti

Mikołaj Pawlak RPD Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie. Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni – mówi rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak.

Pan ma dwoje dzieci.

Synów. 9 i 7 lat.

W przypadku rzecznika praw dziecka to dobrze.

Dobrze. Choć moi synowie odczuli to, że zostałem rzecznikiem. Zauważyłem to dopiero po jakimś czasie.

Nie ma pana z nimi.

Jestem, ale późno. Czasami w nocy. Dojeżdżam codziennie do Łodzi. Z reguły pociągiem. Ludzie podchodzą, rozmawiają, głównie z sympatią.

Weekendy?

Ostatni z rodziną. Nie pojechałem na Zjazd Dużych Rodzin do Lubartowa, zostałem ze swoją. W Lipinach koło Brzezin był Dzień Rodziny. Przez sześć i pół godziny woziłem dzieci zabytkowym samochodem.

Swoje?

Nie, cudze. Z 500 dzieci przewiozłem.

A pana gdzie wtedy były?

Biegały, bawiły się. I chyba były ze mnie dumne. Patrzę na świat dzieci, którym się zajmuję w pracy, przez ich pryzmat. Przez pryzmat tego, że jestem ojcem. A do tego adwokatem. Wiele trudnych sytuacji, w jakich znajdują się dzieci w Polsce, znam z autopsji, ze spraw indywidualnych. Można teoretyzować... I nie, to nie jest żadna uszczypliwość w stosunku do Adama Bodnara.

Chyba właśnie jest.

Patrzę na swoje dzieci i... Wiem, że on też ma dzieci, więc już więcej uszczypliwości nie będzie. W zestawieniu z uprawnieniami rzeczników praw dziecka w Europie i na świecie, RPD w Polsce ma najszersze kompetencje. Przede wszystkim może występować w sprawach indywidualnych, a nie tylko teoretycznie zgłaszać kierunki ochrony praw dziecka. Mogę wsiąść w auto i jechać ratować konkretne dziecko. Byłem na kilku sprawach, nie tyle medialnych, ile skomplikowanych, m.in. w Izdebkach. Dziesięcioro dzieci, w tym ośmioro niepełnosprawnych, ojciec zamknięty na podstawie art. 200 kodeksu karnego (czyny pedofilskie – red.) wobec córek. Mama niepełnosprawna intelektualnie…

To medialna, głośna sprawa.

Tak? Media dowiedziały się, że byłem na sprawie sądowej chyba dopiero półtora miesiąca później. Ojciec miał obrońcę, matka też miała ustanowionego pełnomocnika. Kto powinien w takiej sytuacji bronić dzieci?


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (11)

  • adsf(2019-06-19 19:44) Zgłoś naruszenie 1810

    może ktoś obdaruje pana rzecznika z liścia, tak żeby śladu nie było, myślę, że nie będzie miał nic przeciwko

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • czytelnik(2019-06-20 09:12) Zgłoś naruszenie 411

    popieram RPD

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Czytelniczka(2019-06-22 17:35) Zgłoś naruszenie 40

    Bardzo nie podoba mi się Państwa postawa w tej kwestii. Proszę mi wskazać gdzie rzecznik powiedział, że klaps jest ok? Proszę o fragment, a nienadinterpretacje. Przeczytałam cały wywiad i rzecznik nic takiego nie powiedział. Dziennikarka bardzo go atakowała, wypatrywała o intymne sprawy i to jest ok... Zostało wyciągnięte zdanie z kontekstu. Rzecznik mówił o maltretowanych dzieciach, dziennikarka zapytała w tym momencie o klapsa. I padło zdanie " trzeba rozróżnić czym jest klaps, a czym jest bicie ". Jak zapytała wprost powiedział że "absolutnie nie można bic dzieci i to jest bezwgledne ". Zapytała czy daje klapsy swoim synom powiedział, że nie . Nigdzie w wywiadzie nie padło zdanie, że klaps jest ok. Ja takiego nie znalazłam. Wyrwane zostało zdanie z kontekstu, fakt mógł precyzyjniej wyrazić się, że klaps jest niedobry. Gdybym miała pytanie na egzaminie co autor tekstu uważa na temat klapsa napisałabym, że uważa że trzeba rozróżnić klaps od bicia, że nie wolno bić dzieci i że swoim dzieciom klapsów nie daje. Kropka. A gdybym ja napisała, że trzeba rozróżnić gwałt od molestowania, alkoholizm od picia wódki, to czy znaczy, że popieram coś z tych rzeczy? Nie. Czy matka, która dała klapsa swojemu dziecku powinna trafić do wiezenia? Powinna ponieść taka sama karę, jak osoba która dziecko skatowala? Czy tak jest sprawiedliwie? Proszę zauważyć, że nie napisałam iż matka dająca klapsa dziecku zrobiła dobrze ani że nie powina kary ponieść wcale. Rzecznik też tego nie powiedział. Wyraźnie potem się z tego tłumaczył, że nigdy klapsa nie popierał. Jak można interpretować czyjeś słowa według własnego uznania? To nie wiersz, proszę Państwa... Mam wrażenie, że większość osób nawet nie przeczytało tego wywiadu. Uważacie, że można hejtowac tak człowieka bez wysłuchania jego prawdziwej opinii? A jakby was ktoś zmieszał z błotem za nieprecyzyjne wyrażanie zdania, za nadinterpretację? Wyrzucić człowieka z pracy, bo Wam się wydaje, że on coś powiedział... Może więcej trzeba oceniać czyny a nie słowa.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Tyr(2019-06-20 15:16) Zgłoś naruszenie 18

    Bądźmy szczerzy - klaps ręką jest bardzo humanitarny. Kiedyś dzieci bito pasem albo kablem od żelazka. Więc jesteśmy w porządku.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Indianka(2019-06-22 16:00) Zgłoś naruszenie 00

    Gdzie jest Rzecznik Praw Obywatelskich, gdy ojciec jest prześladowany za to, że uratował swoje córki z obcych rąk? Rosjanin, ojciec trzech córek zachował się jak trzeba, jak mężczyzna i jest za to prześladowany przez Królestwo Szwecji, przez jego chory system. Dożyliśmy czasów, w których Europejski Nakaz Aresztowania wystawia się za ojcem, który nie godzi się na porwanie przez obcych i przetrzymywanie jego dzieci. Królestwo Szwecji ściga #DenisLisov za to, że uratował swoje trzy córki z muzułmańskiej rodziny zastępczej. To jakaś paranoja. On zachował się jak głowa i obrońca swojej rodziny. Córki powinny być z ojcem, a nie u muzułmanów. Cała nadzieja w Rzeczniku Praw Dziecka, w panu Mikołaju Pawlaku. Tylko on może uratować tę rodzinę, no bo przecież nie ten śmieszny Bodnar.

    Odpowiedz
  • Waldi(2019-06-23 21:54) Zgłoś naruszenie 00

    Bardzo Dziwna Wypowiedź Pana Mikołaja Pawlaka Rzecznika Praw dziecka te słowa o klapsach nie powinny paść a jeszcze bardziej mam problem z tym że Pan Rzecznik Praw dziecka z tą częścią wypowiedzi gdzie Pan Mikołaj Pawlak mówi że sam z "estymą wspomina że jak był mały dostał od ojca w tyłek" moim zdaniem można dobrze wychować dziecko tłumacząc mu a nie dając klapsy chyba że już naprawdę dziecko przegięło a my jesteśmy na nie bardzo źli i nam nerwy puszczają ale myślę że powinniśmy nawet w takich sytuacjach powinniśmy próbować jednak dziecku tłumaczyć niż dawać klapsy. Co zauważyłem że jak Rzecznik Praw dziecka powiedział te słowa żaden poseł Pis nie skrytykował tych słów tylko Broni tej wypowiedzi a jak Rzecznik Praw Obywatelskich broni praw Podejrzanego o morderstwo 10 latki od razu jest krytykowany przez posłów Pis dla mnie sytuacja co najmniej nie zrozumiała.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie