statystyki

Wybory na Ukrainie. Kto mebluje głowę Zełenskiego?

autor: Zbigniew Parafianowicz20.04.2019, 17:30
Ale pytaniem otwartym pozostaje, czy Łeszczenko, Danyluk i Riaboszapka mają jakikolwiek wpływ na meblowanie głowy Zełenskiego. I czy nie robią za listek figowy ukrywający rzeczywiste cele i interesy stojącego za kandydatem wielkiego biznesu.

Ale pytaniem otwartym pozostaje, czy Łeszczenko, Danyluk i Riaboszapka mają jakikolwiek wpływ na meblowanie głowy Zełenskiego. I czy nie robią za listek figowy ukrywający rzeczywiste cele i interesy stojącego za kandydatem wielkiego biznesu.źródło: ShutterStock

Na Ukrainie nikt w programy polityczne nie wierzy, bo jak do tej pory nikomu nie udało się żadnego z nich – choćby w okrojonej wersji – zrealizować. Może właśnie dlatego tak nieskuteczne są kampanijne zabiegi sztabu urzędującego prezydenta, który na każdym kroku uderza w bezprogramowość i amorficzność ideologiczną Zełenskiego.

P ierwszy prezydent niepodległej Ukrainy Leonid Krawczuk – jako reprezentant partyjnej nomenklatury – był produktem pierestrojki i rozkładu ZSRR. Jego następca Leonid Kuczma reprezentował krzepnący układ oligarchiczny, a z biegiem czasu stał się głównym rozgrywającym między rosnącymi w siłę klanami biznesowymi z Kijowa, Dniepropietrowska (przemianowanego na Dniepr po Rewolucji Godności w 2014 r.) i Doniecka. Trzeci prezydent, Wiktor Juszczenko, miał za sobą doświadczenie na stanowisku premiera w systemie Kuczmy i bonus w postaci deklarowanej orientacji na Zachód. Czwartego, Wiktora Janukowycza, od biedy dałoby się uznać za hybrydę oligarchy, nomenklatury i kryminału. Z kolei obecnego, Petra Poroszenkę, można nazwać oświeconym reprezentantem wielkiego biznesu. Takim, który uwłaszczał się na państwie, ale z pewnym umiarem i jakimś planem na zmiany w kraju.

Na ich tle urodzony w 1978 r. Wołodymyr Zełenski, który według ostatnich sondaży Kijowskiego Międzynarodowego Instytutu Socjologii (KMIS) przed zaplanowanymi na niedzielę wyborami cieszy się poparciem od 65 do 72 proc. wyborców, to czysta karta. Albo precyzyjniej: nie tyle czysta karta, ile technologia polityczna, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować poprzez pryzmat nielicznie składanych deklaracji.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • sekta (2019-04-21 18:35) Zgłoś naruszenie 10

    Wybory na Ukrainie. Kto mebluje głowę Zełenskiego?....... A kto odmóżdżonych polskojęzycznych pismaków?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie