statystyki

Wigura: Pojednanie po śmierci Adamowicza jest niemożliwe [OPINIA]

autor: Karolina Wigura25.01.2019, 07:58; Aktualizacja: 25.01.2019, 08:31
Wiec w Gdańsku

Wiec w Gdańskuźródło: PAP
autor zdjęcia: Adam Warżawa

Pamiętam dobrze sytuację, gdy publicznie pozwoliłam sobie na wyrażenie lekceważenia wobec krytykowanego przeze mnie polityka. Było to w pewnym telewizyjnym programie publicystycznym, zanim jeszcze Prawo i Sprawiedliwość doszło po raz drugi do władzy. W dyskusji na temat Jarosława Kaczyńskiego rzuciłam, że powinniśmy może złożyć się na wyjazd zagraniczny dla niego, ponieważ mało w życiu podróżował i nie ma pojęcia o krajach poza Polską.

Pamiętam dobrze, że powiedzenie tego sprawiło mi satysfakcję. I zaraz potem – reakcję rozmówczyń z prawicy. Jedna z nich, dotknięta do żywego, powiedziała: „Jak pani może tak mówić, przecież zawsze nawołuje pani do wzajemnego szacunku, a tu nagle takie słowa”. Poczułam wstyd. Obiecałam sobie, że już nigdy nie wypowiem się w ten sposób o nikim z prawicy. Osobie, która mnie wtedy skrytykowała, jestem po latach bardzo wdzięczna.

Pogarda zamiast powściągliwości

Minęło sporo czasu, a lekceważenie w naszej sferze publicznej zmieniło się w pogardę. Po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza szybko zaczęło się wytykanie palcami „tych drugich”. Ktoś znajomy na Facebooku napisał, że jest gotów wyciągnąć rękę do prawicy pod warunkiem, że najpierw prezes PiS przeprosi za wypowiedź o „zdradzieckich mordach”. Trwa prawdziwy festiwal bicia się w cudze piersi i spór, która strona jest bardziej nieskazitelna. „Zawsze gdy życie polityczne jest nacechowane agresją, to jest to agresja obustronna” – mówił Karol Modzelewski w audycji Grzegorza Sroczyńskiego w ubiegłą niedzielę. A jego żona, dziennikarka Małgorzata Goetz, dodawała, mając na myśli media liberalne, że słychać w nich ten sam język pogardy, co ze strony prawicowej, tylko pogardy skierowanej w przeciwną stronę. Tego rodzaju głosy są jednak odosobnione.

Po wydarzeniach 13 stycznia w Gdańsku przez chwilę nawoływano do zastanowienia nad tym, co się stało, a nawet do pojednania. Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy wyrażał nadzieję na to, że śmierć prezydenta Adamowicza odegra rolę cezury, która wskaże politykom, osobom publicznym i dziennikarzom nieprzekraczalne granice. Publicyści, jak Tomasz Stawiszyński i Jacek Żakowski, sugerowali, aby zachować w tych trudnych dniach powściągliwość.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • Inspektor Pracy(2019-01-25 09:22) Zgłoś naruszenie 82

    ...........Czy PO zdaje sobie sprawę ,że przyczyniła się do śmierci może tysięcy robotników ,czy w ogóle o tym pomyśleliście? Wzmagając wzrastającą nienawiść do Was w stanie rozumu! ...a Kto przeprosi rodziny i uczci minutą ciszy w Sejmie osoby które nie dożywają obecnego wieku emerytalnego (okradzieni wstecznie Ustawą o Emeryturach Pomostowych z emerytury w wieku 60l i ochrony przed zwolnieniem przy tej emeryturze) a pracowały bez dodatkowej za to płacy w długie dziesięciolecia, w najpodlejszych warunkach pracy jak np: rtęć , promieniowanie izotopowe,bardzo wysok: ciś ,napiecia ,temp albo lub także pyły trujące a nawet wybuchowe, hałas itp,itp --/może we wszystkich tych równocześnie naraz jak np.. wielk fizyczn,mechatronicy,automatycy w elekroc,elektr,obsługa kotłów ******** -,,Kogo lekarz nie dopuści na zajmowanym stanowisku (np ze starości lub zdrowia ) do dalszej pracy można zwolnić bez wypowiedzenia z pracy (wyrok SN z 16 grudnia 1999r. sygn .akt I PKN 469/99 )”-- bez renty ani emerytury co już jest grozą---ludzie Ci albo umierają przedwcześnie nadal pracując albo dożywszy nowych emerytur zyją może rok,dwa.. To jest jakaś paranoja. --40 lat i więcej czystej pracy -Tusk ogłosił, ” Policji i wojsku nie można zmienić wieku emerytalnego w trakcie gry ,tak się nie godzi-- tylko dla nowo-wstępujących " a co zrobił z robotnikami pracującymi od 15 r życia zmuszając do 52 lat pracy nie licząc nadgodzin i pracy w tych szkodliwych. Stwierdził tez ,że jak "będą się Sądzić o to to podniesie koszty sądowe" - i to uczynił podnosząc te stawki nawet 300krotnie.. Dz.U. 2015 poz. 1800 RMS --A gdzie obietnice Dudów -40 lat pracy i finite chyba ,że eutanazja.!-- czy Wy /wspominacie, czy wyobrażacie sobie istniejące co dzień kondukty pogrzebowe dzieci,żon po zmarłych ojcach tak zatrudnianych i ekspolatowanych.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie