statystyki

Seth Frantzman: Polska ma powody, by być wrażliwa na słowa [WYWIAD]

autor: Magdalena Cedro09.07.2018, 07:15; Aktualizacja: 09.07.2018, 07:26
Zniesienie sankcji karnych oraz wspólne stanowisko obu premierów chyba nie kończy problemu. W obu krajach ugoda spotyka się z krytyką.

Zniesienie sankcji karnych oraz wspólne stanowisko obu premierów chyba nie kończy problemu. W obu krajach ugoda spotyka się z krytyką.źródło: ShutterStock

Izraelski politolog i szef działu opinii Jerusalem Post Seth Frantzman: W Izraelu zawsze będą ludzie obarczający Polskę współodpowiedzialnością za Holokaust. W tym przypadku po prostu może nie być kompromisu i to też jest w porządku

P olska zniosła karę więzienia za przypisywanie Polakom zbrodni nazistowskich Niemiec, co z zadowoleniem przyjął izraelski premier Benjamin Netanjahu. Jak to się stało, że obie strony zrobiły krok wstecz?

Nowelizacja ustawy o IPN wywołała olbrzymi skandal. To zrozumiałe, że premierzy Izraela i Polski kilka miesięcy później podjęli rozmowy i poszukali porozumienia, które przyniosło usunięcie przepisów mówiących o sankcjach karnych. To prawo było problematyczne dla obu stron i obie wykazały się ugodowością, która pozwoliła przywrócić dobre relacje. Ale ta sprawa to kwestia głównie relacji pomiędzy społeczeństwami polskim i żydowskim. Nie chodzi tu nawet o spór historyczny, lecz o to, czy doszło do próby wykorzystania prawa przeciwko otwartej dyskusji o odpowiedzialności za Holokaust.

Zniesienie sankcji karnych oraz wspólne stanowisko obu premierów chyba nie kończy problemu. W obu krajach ugoda spotyka się z krytyką. W Polsce padają słowa, że PiS ugiął się pod żądaniami Izraela. W Izraelu zarzuca się Netanjahu, że poddał się za wcześnie.

Nie uważam, by premier poddał się za wcześnie. Zawsze będą skrajni działacze w środowiskach żydowskich, którzy będą obarczać Polskę współodpowiedzialnością za Holokaust. W mediach społecznościowych, w internecie i w niektórych artykułach w prasie próbuje się przedstawiać Polaków jako współwinnych czy gorszych od Niemców. Niektórzy ludzie mają ekstremalnie antypolskie nastawienie. W Polsce też jest antysemickie podejście. Powinniśmy przyjąć, że niektórych ludzi nigdy nie uda się zadowolić. Są działacze, którzy na swój sposób widzą historię albo po prostu nie lubią Polski. Jakiekolwiek są ich motywacje, to mają oni poczucie, że Polska usiłuje negować Holokaust. I nawet gdyby Polska przyznała się do winy, to ich nie zadowoli. Polska ma dobry powód, by mówić „nie” w tej kwestii – bo Polacy sami byli pod okupacją i byli ofiarami. W tym przypadku po prostu może nie być kompromisu i to też jest w porządku. W każdych relacjach są sprawy, których nie można załatwić, w których różnice uniemożliwiają znalezienie porozumienia.


Pozostało jeszcze 45% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Bert(2018-07-09 16:19) Zgłoś naruszenie 50

    Zgadza się, Polska ma powody. Tym bardziej niezrozumiałe jest 27 letnie milczenie postkomunistów i liberałów po 89r. W walce o prawdę historyczną w tej części globu, każde trafne, dobrze oparte w faktografii zdanie jest mniej więcej tyle warte, co czołg albo rakieta, które go zniszczy. Wolałbym, żeby tak nie było, ale jak to trafnie ujęła pewna zdzira "sorry, taki mamy klimat"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie