statystyki

Tak polska ambasada ratowała Żydów. System berneński działał jak zegarek

autor: Michał Potocki, Zbigniew Parafianowicz13.03.2018, 07:36; Aktualizacja: 13.03.2018, 08:01
W paszportyzację były zaangażowane również prywatne osoby, jednak operacja zaczęła przebiegać systemowo dopiero po tym, gdy włączyła się do niej polska placówka.

W paszportyzację były zaangażowane również prywatne osoby, jednak operacja zaczęła przebiegać systemowo dopiero po tym, gdy włączyła się do niej polska placówka.źródło: ShutterStock

Ambasada dotarła do nowych dokumentów precyzujących rolę naszej placówki w ratowaniu Żydów.

Jak pisaliśmy na łamach DGP, w wyniku akcji „sprawy paszportowe”, prowadzonej przez grupę berneńską złożoną z polskich dyplomatów oraz przedstawicieli organizacji żydowskich i polegającej na wystawianiu sfabrykowanych dokumentów, udało się uratować co najmniej kilkaset osób.

Korespondencja między prokuraturą i policją szwajcarską z lat 40. dowodzi, że rola poselstwa w Bernie w tym procederze była kluczowa. Przesłuchiwani przez policję Żydzi, którzy byli zaangażowani we współpracę z polskimi dyplomatami i urzędnikami konsularnymi, przekonują, że to pracownicy placówki w Bernie przydzielali zadania i organizowali cały proces. Do tej pory wiedza na temat podziału ról nie była precyzyjna. Nowe dokumenty ją uszczegóławiają.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie