To różnice dotyczące koncepcji kierowania armią były jedną z przyczyn napiętych stosunków między kancelarią prezydenta i BBN a resortem obrony.

Jak mówił wcześniej szef BBN Paweł Soloch, BBN opowiada się za modelem, w którym działa dowództwo połączone sił zbrojnych. W modelu lansowanym przez BBN naczelny dowódca "odpowiada za poziom strategiczny, obejmujący całe terytorium państwa oraz całość sił zbrojnych, współdziała z władzami cywilnymi oraz sojusznikami" i jest swoistym łącznikiem. - Przekłada język polityki i decyzje polityczne na język militarny, porusza się na styku: centrum polityczne - siły zbrojne - wyjaśniał szef BBN. Jak dodał, oddielnym stanowiskiem w tym modelu jest dowódca sił połączonych, który odpowiada za poziom operacyjny, czyli planuje i dowodzi konkretnymi operacjami militarnymi.

Jak czytamy w komunikacie resortu obrony propozycja szefa MON "zgodnie z wyborczymi zapowiedziami Prawa i Sprawiedliwości oraz Prezydenta RP Andrzeja Dudy kładzie nacisk na przywrócenie skupionej w ręku szefa Sztabu Generalnego WP jednolitości i hierarchiczności systemu dowodzenia, przy możliwie prostych rozwiązaniach organizacyjnych".

"Umożliwia prowadzenie nie tylko połączonych operacji, ale także połączonego szkolenia w trakcie pokoju. W sposób jaśniejszy zostają zarysowane relacje szefa Sztabu Generalnego WP z podlegającymi mu Inspektoratem Szkolenia i Dowodzenia i Inspektoratem Wsparcia, które mają być kierowane przez zastępców szefa Sztabu Generalnego WP, przecinając spekulacje na temat odrębności tych organów" - czytamy.

"Wprowadzona modyfikacja usuwa punkty dyskusyjne pomiędzy MON i BBN i daje pole manewru do decyzji Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP, przy zachowaniu konstytucyjnej i ustawowej roli ministra obrony narodowej do wypracowania rozwiązań w dziedzinie obronności" - twierdzi resort obrony w komunikacie.

Z oświadczenie biura prasowego MON wynika, że propozycja resortu dotyczy wprowadzenia z powrotem Dowództwa Rodzajów Sił Zbrojnych RP, "tak aby uwzględnić specyfikę szkolenia i walki Rodzajów Sił Zbrojnych RP". "Jest to także wyjście na przeciw konstytucyjnej prerogatywie Prezydenta RP do mianowania dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Zarówno poprzedni kształt propozycji MON, jak i zmodyfikowana wersja jest zgodna i spójna z rekomendacjami Strategicznego Przeglądu Obronnego, w tym ćwiczeń Zima 17, podczas których testowano założenia wojennego systemu dowodzenia" - napisano.

Przed tegorocznym świętem Wojska Polskiego prezydent Andrzej Duda odłożył nominacje generalskie. Jako powód BBN podało trwające prace i brak uzgodnień dotyczących nowego systemu dowodzenia, co - jak zaznaczono - nie stwarzało warunków do merytorycznej oraz uwzględniającej potrzeby armii oceny kandydatur.