Komisje infrastruktury oraz administracji i spraw wewnętrznych zapoznały się w informacją na temat przejazdów zorganizowanych grup kibiców pociągami specjalnymi.

Jak wynika z informacji Komendy Głównej Policji, w 2015 r. funkcjonariusze zabezpieczyli 372 przejazdy takich grup, w 2016 r. - 433, a od początku tego roku do końca września - 381.

W 2015 r. policja zanotowała 135 incydentów związanych z użyciem przez kibiców środków pirotechnicznych, a w 2016 r. – 154. Jak mówił insp. Baczyński, za rok 2017 nie ma jeszcze pełnych danych. "Ale mogę już powiedzieć, że będzie wzrost, dlatego że tego typu środki używane są coraz częściej" – powiedział.

"Obserwujemy niestety systematyczny wzrost zagrożenia przede wszystkim dla ludzi na dworcach kolejowych. Pirotechnika, która jest zjawiskiem coraz bardziej popularnym wśród kibiców, niestety stanowi dosyć duże zagrożenie dla osób postronnych znajdujących się na trasie przejazdu pociągu specjalnego" - podkreślił policjant.

"Jest znaczna grupa osób, która chce, aby na tych przejazdach było bezpiecznie, natomiast te działania muszą być zintensyfikowane zarówno przez policję, jak i przewoźników, i same stowarzyszenia kibiców" - dodał.

Wiceminister infrastruktury i budownictwa Andrzej Bittel, odpowiedzialny m.in. za kolej powiedział, że podstawą organizowania transportu publicznego jest ustawa o transporcie zbiorowym. Podkreślił, że przewóz kibiców nie jest przewozem regularnym. "Przewóz kibiców ma charakter sporadyczny i traktowany jest jako przewóz okazjonalny, w związku z tym nie jest dofinansowany przez państwo" - powiedział.

"Co do zasady takie przewozy są organizowane na zasadach komercyjnych przez przewoźnika kolejowego i tutaj zawierana jest stosowna umowa między środowiskami kibiców i przewoźnikiem. Minister infrastruktury i budownictwa odpowiedzialny za kolej nie może ingerować w te umowy ze względu na to, że są one uruchamiane na ryzyko ekonomiczne przewoźnika. Ministerstwo nie zakazuje, ani nie nakazuje takich przewozów" – dodał Bittel.

Członek zarządu PKP Intercity Jarosław Oniszczuk poinformował, że w 2016 r. spółka uruchomiła o ponad 100 proc. więcej pociągów specjalnych niż rok wcześniej. Poinformował, że ceny za przejazd tymi pociągami wynoszą od 19 do 100 zł dla jednej osoby. "Po każdym przejeździe 70 proc. wagonów wymaga dodatkowych napraw i przez kilka dni ten tabor jest wyłączony z ruchu" - powiedział Oniszczuk.

Przedstawiciel Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kibiców Marcin Kawka powiedział, że nie zawsze jednostkowy koszt przejazdów wynosi od 19 do 100 zł. "Sam miałem okazję przyjmować wyceny pociągów, gdzie cena jednostkowa wynosiła w granicach 150 zł, 120 zł. To jest cena na tyle zaporowa, że kibice mają świadomość, że jeżdżąc pociągami rejsowymi, kupując np. bilet weekendowy, który kosztuje 80 zł, zaoszczędzą" – powiedział Kawka.

"Kibice, podróżując pociągiem specjalnym, mają świadomość, że płacą za ten pociąg, więc w przypadku jakichkolwiek strat, muszą być one pokryte przez stowarzyszenia kibiców" – dodał.

Prezes Przewozów Regionalnych Krzysztof Zgorzelski podał, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy spółka uruchomiła 32 specjalne pociągi do przewozu kibiców. "Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z kibicami, poza drobnymi incydentami. Wręcz nie dostrzegamy żadnych uszkodzeń w taborze, przynajmniej w tym roku" – powiedział Zgorzelski.(PAP)