statystyki

Słowacja woli Berlin od Warszawy

autor: Jakub Łoginow17.08.2017, 07:31; Aktualizacja: 17.08.2017, 07:40
Słowacki premier Robert Fico powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że najważniejszym celem jego rządu będzie przystąpienie do twardego jądra Unii Europejskiej.

Słowacki premier Robert Fico powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że najważniejszym celem jego rządu będzie przystąpienie do twardego jądra Unii Europejskiej.źródło: ShutterStock

Władze w Bratysławie podkreślają, że najważniejszym zadaniem w polityce zagranicznej jest ścisła współpraca z Niemcami i Francją.

Słowacki premier Robert Fico powiedział na wtorkowej konferencji prasowej, że najważniejszym celem jego rządu będzie przystąpienie do twardego jądra Unii Europejskiej. To według Ficy ważniejsze niż regionalna współpraca w ramach Grupy Wyszehradzkiej.

– Być blisko przy Niemczech i Francji to podstawa mojej polityki. Z jednej strony bardzo mi zależy na współpracy wyszehradzkiej, ale przestrzeń życiowa Republiki Słowackiej to Unia Europejska – podkreślił szef rządu. Premier upoważnił też ministra spraw zagranicznych Miroslava Lajčáka do koordynowania działalności pozostałych resortów w kwestiach, które mogą wpływać na dążenie Słowacji do ściślejszej integracji w strefie euro.

– W niektórych kwestiach ministrowie będą musieli podejmować decyzje, które będą miały europejski charakter, a nie słowacki czy charakter Smeru, SNS albo Mostu (partii tworzących koalicję – red.) – dodał Fico. W zeszłym tygodniu premier powierzył też ministrowi obrony zadanie zwiększenia środków na armię i realizację zakupów „w ścisłej współpracy z europejskimi partnerami”, głównie Niemcami i Francją.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (14)

  • ojciec tymek(2017-08-17 12:30) Zgłoś naruszenie 110

    Słowacja nie woli ani Berlina ani Warszawy tylko tego, który da więcej. Opłacało im się chwilę postać koło Kaczora żeby wynegocjować "zachętę" do przesunięcia się w inne miejsce i najwyraźniej otrzymali to, czego chcieli. Zresztą słynny już wynik 27:1 chyba nikomu nie pozostawił złudzeń co do znaczenia słowa "polityka". To nie żadne sentymenty tylko brutalny, wyrachowany pragmatyzm. Polskie rządy zresztą wielokrotnie robiły dokładnie to samo więc nie ma się co oburzać bo to było do przewidzenia.

    Odpowiedz
  • lex(2017-08-17 11:11) Zgłoś naruszenie 92

    Merkel uruchomiła służby, służby uruchomiły przelewy na Słowację a ta działa zgodnie z rozkazem właścicieli o niemieckim rodowodzie.

    Odpowiedz
  • Y(2017-08-17 10:28) Zgłoś naruszenie 92

    Tusk II

    Odpowiedz
  • Jarosław(2017-08-17 10:57) Zgłoś naruszenie 711

    Mądrzy ludzie.

    Odpowiedz
  • waluta(2017-08-17 17:16) Zgłoś naruszenie 70

    Mają euro to muszą

    Odpowiedz
  • Wojtas(2017-08-17 11:42) Zgłoś naruszenie 71

    Przecież Słowacy zawsze kochali niemców. Nic nadzwyczajnego. Dla nich to bez różnicy. S-w tak dobrze wychodzą szczególnie sklepy przygraniczne, tam widać jak słowakom dobrze skoro kupują w Polsce i na potęgę

    Odpowiedz
  • S-w(2017-08-17 10:47) Zgłoś naruszenie 619

    Słowacy przyjęli euro i na tym dobrze wychodzą. To jest pragmatyzm, którego pisowi brak.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Euro?!(2017-08-17 12:33) Zgłoś naruszenie 41

    Te psie pieniądze, jakimi dysponuje większość zwykłych ludzi w Polsce, w przeliczeniu na euro dadzą żenująco niskie cyfry w porównaniu z tym, co zarabiają ludzie w innych krajach Unii. Będzie to dodatkowy czynnik dołujący psychicznie Polaków! Pielęgniarka w Niemczech zarabia średnio 2900 euro (podstawa), plus premie i dodatki. Wysokość wynagrodzenia rośnie m.in. wraz ze zdobywaniem doświadczenia zawodowego. Jedno euro to 4 złote 26 groszy na dzień dzisiejszy. Czyli podstawowa pensja pielęgniarki w Niemczech przeliczeniu na złotówki to ponad 11 tysięcy złotych. (Aż mi się wierzyć nie chce, że dobrze liczę. Sprawdźcie sami.) Nie mówię już o innych konsekwencjach, typu podwyżki cen, straty w wartości oszczędności itp.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ccx(2017-08-17 22:11) Zgłoś naruszenie 11

    a to zdrajca..... a gdzie MIĘDZYMORZE... nasze marzenia o MOCARSTWIE znów legły w gruzach....a POPULIZM i SOCJALIZM (PiS) tak się podniecał ideą - jak widać to była UTOPIA -alei tak nic nie rozumieją...

    Odpowiedz
  • myślący(2017-08-17 22:57) Zgłoś naruszenie 10

    De*ilny tytuł. A kto zabroni słowackiemu premierowi Robertowi Fico zmienić zdanie, np za miesiąc? I będzie mówił odwrotnie? Kto mu zabroni, pytam kto? * cenzura działa. :)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie