Odniósł się w ten sposób do ogłoszonej przez przewodniczącą Rady Warszawy Ewę Malinowską-Grupińską decyzji o odwołaniu się przez Radę do Naczelnego Sądu Administracyjnego od wcześniejszej decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który oddalił skargę na uchylenie przez wojewodę mazowieckiego uchwały Rady w sprawie referendum dot. utworzenia metropolii warszawskiej.

Jak poinformowała PAP Malinowska-Grupińska, uchwała ws. odwołania się do NSA ma zostać przyjęta na najbliższej, czerwcowej sesji Rady.

Do tej wiadomości odniósł się na Twitterze Karczewski: "Referenda ws. ust. metropolitarnej - czyli ust. której nie ma - to zbędny wydatek. Działanie przew. Rady Warszawy jest więc irracjonalne!" - napisał.

Stołeczne referendum, w którym mieszkańcy mieli odpowiedzieć na pytanie czy są "za zmianą granic Miasta Stołecznego Warszawy poprzez dołączenie kilkudziesięciu sąsiednich gmin?", miało się odbyć 26 marca. Lutową uchwałę Rady Warszawy w tej sprawie uchylił jednak 9 marca wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera (PiS). 21 marca Rada Warszawy zaskarżyła decyzję Sipiery do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA).

W ostatni czwartek WSA oddalił jednak skargę. Wprawdzie uznał, że podstawa prawna przeprowadzenia referendum wskazana przez Radę, była poprawna, ale podzielił zarzut wojewody co do niejasnego i nieprecyzyjnego sformułowania pytania referendalnego.

Uzasadniając w poniedziałek decyzję o odwołaniu się przez Radę od tej decyzji, Malinowska-Grupińska zwróciła uwagę, że wydając decyzję o oddaleniu skargi sąd uznał jednocześnie, że "podstawa prawna była słuszna". Z kolei "w kwestii pytania, nasi prawnicy stoją na stanowisku, że było ono zasadne" - dodała. "Chcemy więc, żeby Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął tę kwestię i ustalił wykładnię prawną na przyszłość" - podkreśliła przewodnicząca Rady Warszawy.

Uchwała Rady Warszawy w sprawie przeprowadzenia referendum była reakcją na projekt PiS ustawy o ustroju miasta stołecznego Warszawy, który przewidywał, że stolica stałaby się metropolitalną jednostką samorządu terytorialnego, obejmującą ponad 30 gmin. Przeciwko projektowi protestowali politycy opozycji i wielu mazowieckich samorządowców. Pod koniec kwietnia poseł PiS Jacek Sasin poinformował o wycofaniu projektu z Sejmu. (PAP)