zaloguj się do e-DGP
statystyki

Kilka tysięcy związkowców demonstrowało w obronie "pomostówek"

skomentuj

Kilka tysięcy związkowców demonstrowało dziś przed Sejmem i kancelarią premiera. Protestowali przeciw zapowiadanemu przez rząd ograniczeniu liczby osób uprawnionych do emerytur pomostowych. W wyniku wybuchu petard poszkodowane zostały dwie osoby.

Publikacja: 5 listopada 2008, 15:22 Aktualizacja: 5 listopada 2008, 15:34

Wśród protestujących byli przedstawiciele największych central związkowych w kraju: Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i Forum Związków Zawodowych. Według szacunków organizatorów, w manifestacji uczestniczyło ok. 5 tys. osób - wśród nich te grupy zawodowe, które zgodnie z projektem rządowym utraciłyby prawo do emerytur pomostowych.

Choć organizatorzy apelowali o zachowanie spokoju i nieodpalanie petard, przed parlamentem płonęły opony, protestujący rzucali petardami i jajkami w stronę budynków i policjantów. Petardy wybuchały w tłumie; lekko ranne zostały dwie osoby - związkowiec, który w ręku eksplodował ładunek i policjant, któremu petarda wybuchła przy nodze.

"Musimy zjednoczyć się w proteście przeciwko działaniom rządu" - apelowali liderzy central związkowych. Przewodniczący FZZ Wiesław Siewierski podkreślał, że wobec postawy rządu związki muszą trzymać się razem i mówić jednym głosem. Związkowcy skandowali hasło: "związki razem, rząd do domu!".

"Nie ma zgody związków na odebranie praw emerytalnych tysiącom osób"

Przewodniczący NSZZ "S" Janusz Śniadek podkreślił, że proponowany przez rząd projekt ustawy o emeryturach pomostowych zawiera "haniebny mechanizm, polegający na wygaszaniu uprawnień". "Ten mechanizm skłania pracodawców do zwalniania tych pracowników, którzy nabyli uprawnienia, od których płacą składki, a zatrudniania w ich miejsce nowych, bez uprawnień. To haniebny mechanizm skłaniający do zwalniania ludzi" - przekonywał Śniadek.

Przewodniczący OPZZ Jan Guz podkreślił, że nie ma zgody związków na odebranie praw emerytalnych tysiącom osób. "Rząd odbiera nabyte prawa i lekceważy dialog społeczny. Zmusza najbiedniejszych do płacenia największych podatków. Prowadzi politykę niskich płac i głodowych emerytur" - mówił Guz. Zaznaczył, że zerwanie dialogu społecznego to "hańba tej władzy".

Do związkowców wyszli posłowie z partii opozycyjnych, m.in. przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski i poseł PiS Tadeusz Cymański. "SLD nie pozwoli, aby rząd zabierał wam przywileje i emerytury. Jesteśmy z wami" - zwrócił się do związkowców Napieralski. "Największą zarazą, prawdziwą epidemią, sepsą liberalną - jest właśnie liberalizm. Jego prawdziwa, przestraszona twarz wychodzi z cienia, ich tu nie ma, boją się spojrzeć się wam w twarz" - mówił Cymański.

"Żądamy godnej pracy, płacy i emerytury"

Liderzy związkowi udali się na spotkanie z marszałkiem Sejmu i przekazali mu petycję z postulatami. "Nie uzyskaliśmy żadnych obiecywanych gwarancji" - powiedział dziennikarzom po spotkaniu przewodniczący OPZZ. Związkowcy zapowiedzieli, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z rządem, będą organizowali kolejne protesty.

Demonstrujący wznosili okrzyki: "Złodzieje", "Związki razem, rząd do domu". Niektórzy trzymali transparent z wypisanymi hasłami: "Cudów nie ma, wszystko ściema", "Żądamy godnej pracy, płacy i emerytury".

"Jesteś oszukiwany przez rząd, pracodawcę i otwarte fundusze emerytalne! Będziesz musiał pracować do późnej starości mimo braku sił! Twoja emerytura według rządowych projektów nie wystarczy Ci na utrzymanie!" - ulotki z takimi hasłami były rozdawane podczas manifestacji.

Rząd: pozostaniemy nieugięci wobec protestów związkowców

Rząd deklaruje, że pozostanie nieugięty wobec protestów związkowców. "W takich sprawach nie ma miejsca na uległość" - deklarował wcześniej premier Donald Tusk. Apelował też do związków zawodowych o "wspólną odpowiedzialność".

Omawiany w Sejmie rządowy projekt ustawy zmniejsza liczbę uprawnionych do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę z ok. miliona osób, które obecnie mają taką możliwość, do niecałych 250 tys. osób. Prawo to straci większość nauczycieli, część kolejarzy, dziennikarze.

Według projektu "pomostówki" miały bowiem przysługiwać jedynie osobom urodzonym po 1 stycznia 1948 r., które do 1 stycznia 1999 r. przepracowały co najmniej 15 lat w szczególnych warunkach albo wykonywały przez ten czas pracę o szczególnym charakterze. Aby przejść na emeryturę pomostową (poza nielicznymi wyjątkami) kobieta musi mieć 55 lat, a mężczyzna 60 lat.

Rząd zgodził się na rekompensaty za utratę prawa do wcześniejszej emerytury

Do tego projektu istotną poprawkę przyjęli wczoraj posłowie połączonych Komisji Sejmowych Finansów oraz Polityki Społecznej i Rodziny. Według niej osoby, które rozpoczęły pracę przed 1 stycznia 1999 r. i co najmniej 15 lat przepracowały w szczególnych warunkach, otrzymają rekompensaty za utratę prawa do wcześniejszej emerytury. Poprawka, autorstwa Lewicy, ma być zadośćuczynieniem za brak możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę przez tych, którzy zaczynając pracę wiele lat temu sądzili, na podstawie obowiązujących przepisów, że taką możliwość będą mieli. Wiceminister pracy i polityki społecznej Agnieszka Chłoń-Domińczak powiedziała podczas posiedzenia komisji, że rząd analizował tę poprawkę i "doszedł do wniosku, że może ją poprzeć".

Posłowie odrzucili jednak inne poprawki, na których zależało związkowcom. Według nich m.in. wprowadzenie do przepisów dat, ograniczających prawo do "pomostówek", jest niedopuszczalne, gdyż zastępuje kryteria medyczne, które jako jedyne powinny mieć decydujące znaczenie przy przechodzeniu na emerytury.

Prezydent Lech Kaczyński złożył w Sejmie projekt przedłużający o rok obowiązywanie dotychczasowych przepisów o wcześniejszych emeryturach. Zapowiada weto, jeżeli Sejm uchwali projekt rządowy.

Rząd podkreśla, że jeśli nowe przepisy nie wejdą w życie od 1 stycznia 2009 r., to obecne wygasną i nikt od nowego roku nie będzie mógł przejść na wcześniejszą emeryturę.

Komentarze: 17

  • 1: 1954 z IP: 83.13.33.* (2008-11-05 16:10)

    "Nie ma zgody związków na odebranie praw emerytalnych tysiącom osób"

    PRAWIDŁOWO- DLACZEGO LUDZIE MAJA CIERPIEĆ Z POWODU NIEUDOLNOSCI RZĄDU,KTÓRY NIE POTRAFI RAZ NA STAŁE ZROBIĆ DOBREJ USTAWY!

    NIE WOLNO DZIELIĆ SPOŁECZEŃSTWA NA TYCH DO 2008 I 2009 ROKU!

    A DLACZEGO JA MAM NIE SKORZYSTAC Z EMERYTURY POMOSTOWEJ W STYCZNIU,JAK MA 37 LAT PRACY?

    A CI Z GRUDNIA PO 20 LATACH MOGĄ SPOKOJNIE PRZEJŚĆ NA EMERYTURĘ!
    TAK NIE POWINNO BYĆ!

  • 2: Jarek z IP: 83.30.200.* (2008-11-05 16:14)

    Trzeba walczyć do upadłego bo praw nabytych sie nie zabiera.Tylko staż pracy powinien być brany pod uwage

  • 3: Jolanta z IP: 83.13.33.* (2008-11-05 16:17)

    Rząd obiecuje rekompensaty! Apo co i dla jakich grup społecznych?

    Nie dzielić ludzi,kazdy powinien mieć prawo do spokojnej emerytury!Rząd nie powinien tak robić,każdy odpowiada za jakies stanowisko pracy i powienin mieć takie same prawa.

    Związki maja racje,bo kto za nami obstanie? Rząd bezczelnie wobec związków"pozostaniemy nieugięci" - to właśnie jest to!
    Ludzi ma sie głęboko gdzieś!

  • 4: mirek z IP: 193.24.201.* (2008-11-05 16:22)

    gdzie sa pieniadze ze skladek ludzi ktorzy przepracowali 35 40 lat i teraz odbiera im sie prawo do emerytury moze sie rzad pospieszyl z obizka podatkow dla bogaczy moze trzeba wydluzyc lata pracy mundurowym chociaz do 25 lat moze trzeba podniesc skladki krus dla rolnikow powyzej 30 ha tu sa pieniadze a nie w kieszeniach niedoszlych emerytow

  • 5: 997- ratunek z IP: 85.89.184.* (2008-11-05 16:27)

    Miarka się przebrała!!!

  • 6: mirek z IP: 193.24.201.* (2008-11-05 16:33)

    boni mordasiewicz bochniarz to nie sa partnerzy do rozmow nie sa godni zaufania

  • 7: r0b z IP: 83.26.190.* (2008-11-05 16:47)

    Związkowcy - trzymajcie się. Tysiące ludzi ze stażami 30- i więcej lat jest z Wami. Ten pseudorząd Rudzielca niedługo pociągnie. Jest arogancki i łamie zasady praw nabytych kilkadziesiąt lat temu. Wiele osób nie podjęłoby pracy w tamtych latach, gdyby wiedziało o tym. A przynajmniej tej konkretnej pracy, jak np nauczyciele którzy podejmowali pracę w l. 70-tych.
    Młodzi też nie pamietają, że już przed wakacjami rząd Tuska mówił o wydłuzeniu czasu pracy do 67 lat. Jest to w sprzeczności ze średnią życia Polaków i z tendencjami w europejskich krajach wysokorozwiniętych. Nawet , jesli wydłuża się lata pracy , to obniża jednocześnie tygodniowy wymiar czasu pracy (!).Te 2 warunki są w ścisłym z sobą związku. U nas aby były pieniądze np na wysokie emerytury SB-ków- utrzymuje się szkodliwy dla ludzi pracy KRUS oraz "zagania" do roboty osoby z b. długim stażem . To chore i szkodliwe dla tysięcy Polaków.

  • 8: wacław ,łódź z IP: 83.26.190.* (2008-11-05 16:54)

    Wiele zakładów pracy w łodzi i województwie zgłasza możliwośc zwolnień grupowych/ patrz dzisiejszy Express łódzki/. Tego nie było od kilku lat. Jednocześnie rzad mami młodych aby powracali ,bo jest tu dla nich dobrze płatna praca. Związkowcy - jesteśmy z Wami. Nie pozwólcie "kiwac" ludzi ani zabierac im "wypracowanych" wiele lat temu przywilejów. W innym wypadku nie mieliby ani specjalistów ani dobrych fachowców . Tusk łamie te nabyte wcześniej prawa . Tak dłużej nie powinno byc !

  • 9: Zmeczony z IP: 212.244.115.* (2008-11-05 17:00)

    Te idiotyczne sadaze popularnosci w ktore wierzy Tusk,pozwalaja mu sie zachowywac irracjonalnie,lekcewazyc spoleczenstwo,szczegolnie ta jego ubozsza czesc i tu jest juz poczatek konca ,nici z Prezydentury,przeciez zdaje sobie Pan sprawe ze wszystko jest juz zblokowane i przez upor Ustawy wyladuja w koszu,blokerzy tez nic nie wymysla,spoleczenstwo jest w zlej sytuacji ,bo co sie odwlecze to nie uciecze,a generuje dalsze koszta.No i duzo dymu efektow zadnych,no ale to juz jest metoda stosowana wczesniej.Mamo kiedy dostane jesc ?.

  • 10: za młoda z IP: 85.14.113.* (2008-11-05 17:31)

    Bezrobocie wzrośnie zakłady już padają a oni starych ludzi do roboty gdzie chyba pod kościól

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Co wiesz o ACTA?

Co wiesz o ACTA?

Rozpocznij quiz»

W internecie i na ulicach trwa bitwa o ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement). A co ty wiesz o tej umowie?

Sonda:

Czy bierzesz udział w konkursach internetowych?

Prenumerata 2012

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter