W tym roku Polacy wydadzą na prywatną opiekę zdrowotną 13 mld zł - informuje "Rzeczpospolita".
Publikacja: 5 maja 2010, 03:39 Aktualizacja: 5 maja 2010, 08:36
Jak obliczyła cytowana przez gazetę firma badawcza PricewaterhouseCoopers, prywatne spółki zgarniają już jedną piątą wydatków Polaków na usługi zdrowotne. Cały rynek zdrowia, łącznie z wydatkami na leki i sprzęt medyczny, wart będzie w tym roku, jak się szacuje, około 60 mld zł.
Sześć głównych spółek działających na rynku prywatnej opieki medycznej zwiększyło w 2009 r. swoje przychody o 16,6 proc. w porównaniu z 2008 r. - ich sprzedaż wyniosła niemal 1,34 mld zł.
Publiczny system ochrony zdrowia coraz bardziej kuleje
Najwięcej, bo 7 mld zł, Polacy wydają na wizyty w prywatnych gabinetach i niewielkich przychodniach. Właściciele prywatnych firm medycznych inwestują w sprzęt najnowszej generacji, technologiczne nowinki (jak porady udzielane przez Internet, elektroniczne karty pacjentów, ekspresowa diagnostyka) oraz kompleksowość usług.
Przybywa także firm, które inwestują w budowę własnych szpitali, bo w ten sposób mogą wygrywać z państwowymi placówkami wyścig o pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia. Chcą oferować te same zabiegi co państwowi konkurenci, ale na lepszym sprzęcie oraz w lepszych warunkach.
Natomiast publiczny system ochrony zdrowia coraz bardziej kuleje. W tym roku pierwszy raz Narodowy Fundusz Zdrowia wyda na leczenie mniej niż rok wcześniej, co zaowocuje jeszcze dłuższymi kolejkami do specjalistów.
1: wiktoriaa7 z IP: 87.99.56.* (2010-05-13 19:35)
Gdyby NFZ płacił za usługę więcej szpitale państwowe stałyby całkiem dobrze z korzyścią dla pacjenta. Dyrekcja szpitala powinna być rozliczana ze swojej pracy, nie sztuka doprowadzać szpitale do upadłości. Powinna być kontrola dyrektorów, nie każdy nadaje się do takiej pracy.
Kontrola nad etatami oraz wysokością zarobków w NFZ i szpitalach też dałaby efekty.
Ważne jest to, że większość pacjentów woli się leczyć w zakładach Publicznej Służby Zdrowia. Ja też.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.