Sto tysięcy ludzi bez prądu, pociągi opóźnione o kilkanaście godzin, samoloty, które w ogóle nie wystartowały. Niespodziewany kataklizm?
Nie, po prostu w styczniu temperatura spadła do -15 stopni i przez trzy dni padał śnieg Dziesięc osób z całego kraju opowiada nam o dziesięciu problemach, które przyniosła zima.
– Nie pojechałem samochodem do pracy, bo drogi były całe białe, ślisko i do tego jeszcze naprawdę mocno padało. Wolałem nie ryzykować i wsiadłem w tramwaj. W taką pogodę to mniejsza szansa na stłuczkę i na spóźnienie do pracy – opowiada nauczyciel Marek Wierzbicki z Kielc.
Do pracy się nie spóźnił, ale samochód i tak jest do naprawy. – W dzień zaczęła się odwilż i kiedy wróciłem wieczorem, zastałem swój samochód z ogromną rysą na szybie i masce oraz z wgniecionym dachem. Okazało się, że z jednego z balkonów oberwały się sople i spadły na samochód. Odmalowanie, wyklepanie blachy oraz wymiana szyby będą kosztowały co najmniej tysiąc złotych – narzeka Wierzbicki.
– No tak, na opakowaniu komputera jest ostrzeżenie, by nie trzymać go w skrajnych temperaturach, ale nie spodziewałem się, że te -7, -8 stopni, jakie było w samochodzie, gdzie go zostawiłem na kilka godzin, jest aż tak skrajne – Jarek Siennicki, 27-letni grafik z Łodzi, teraz już wie, że dla producenta laptopów z Japonii skrajna temperatura oznacza jej spadek poniżej zera. – Wszystko wysiadło, nawet nie dało się go włączyć. W serwisie usłyszałem: po prostu zamarzł. Najpierw myślałem, że to żart. Niestety okazało się, że odrobina wilgoci wewnątrz netbooka naprawdę zamarzła i całkiem rozłożyła oprogramowanie – dodaje Siennicki. Teraz grafik musi czekać dwa tygodnie, aż sprzęt wróci z naprawy. Nie on jeden ma ten problem. Firma Kroll Ontrack zajmująca się odzyskiwaniem danych właśnie ostrzegła, że podczas mrozów użytkownicy komputerów dwa razy częściej niż zwykle tracą zawartość twardych dysków.
1: ewr z IP: 217.144.201.* (2010-02-02 18:06)
we23t
2: natalia z IP: 217.144.201.* (2010-02-02 18:07)
lol

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.