Koniec hossy dla nielegalnego handlu w internecie, zapowiada "Puls Biznesu".
Gazeta pisze, że Ministerstwo Finansów chce nieskrępowanego dostępu do danych identyfikujących osoby podejrzane o prowadzenie w sieci niezarejestrowanej działalności gospodarczej i unikające płacenia podatków.
Jeżeli np. Allegro.pl, nasz lider e-handlu, nie udostępni informacji o interesującej urzędników transakcji, nie poda imion, nazwisk, adresów i kont bankowych osób sprzedających i kupujących, to zapłaci kary. W ten sposób resort finansów chce wymusić współpracę, pisze "Puls Biznesu".
Jak podaje gazeta wartość polskiego rynku e-commerce wyniosła w 2007 r. 8,1 mld zł, a w rok później sięgnęła prawdopodobnie 10,5 mld zł. Fiskusowi udało się w 2007 r. skontrolować zaledwie 145 podmiotów handlujących w internecie. Te kontrole wykazały 4,1 mln zł uszczupleń dla budżetu.
Jacek Rostowski, minister finansów, rzucił rękawicę nielegalnie handlującym w internecie i zarabiającym kosztem budżetu państwa. Ale czy dane, jakie zdobędą podlegli mu urzędnicy nie zostaną wykorzystane do szykanowania uczciwych obywateli, pyta "Puls Biznesu".
1: Solo z IP: 217.153.246.* (2009-02-03 09:53)
"Te kontrole wykazały 4,1 mln zł uszczupleń dla budżetu."
No raaaany booooskie. Aaaale macie sukces!
A może tak odebrać 100 mln zł dotacji partiom i pozwolić ludziom sprzedać stary telefon?
Ale pisiorom za bardzo ryje do koryta przyrosły i krzyczą o "zamachu na demokrację".
2: artysta z IP: 195.26.23.* (2009-04-05 23:19)
Jestem plastykem i czsami wykonuję ręcznie różne przedmioty, np birzuterię obrazy, odzież. I mam pytanie, czy jak obrotu na aukcji co miesiąc będę miał 200 - 500 zł i zapłacę od tej kwoty podatek czy muszę zakładać działalność gospodarczą? Dodam że pracuję na etacie i mam opłacany zus przez zakład. Jeśli tak to przecież nie zarobię w ten sposób na skłatkę zdrowotną.

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.