statystyki

IPN o "liście 21": To wewnętrzne pismo Instytutu

01.03.2016, 12:20; Aktualizacja: 01.03.2016, 12:24
Zdaniem "GW" polecenie prezesa IPN było następstwem odkrycia w domu zmarłego w 2015 r. ostatniego szefa peerelowskiego MSW gen. Czesława Kiszczaka teczek TW "Bolka".

Zdaniem "GW" polecenie prezesa IPN było następstwem odkrycia w domu zmarłego w 2015 r. ostatniego szefa peerelowskiego MSW gen. Czesława Kiszczaka teczek TW "Bolka".źródło: PAP

Powołując się na wewnętrzny charakter pisma, Sopińska-Jaremczak odmówiła PAP podania jakichkolwiek szczegółów. Jak napisała we wtorek "Gazeta Wyborcza" w artykule pt. "Policja historyczna w akcji", 23 lutego listę wysłał do oddziałów IPN Andrzej Zawistowski, dyrektor Biura Edukacji Publicznej Instytutu.

Reklama


Reklama


Zdaniem "GW", powołując się na polecenie prezesa IPN Łukasza Kamińskiego, poprosił on o "pilne zebranie od podległych Państwu pracowników wszelkich udokumentowanych informacji dotyczących możliwości zagarnięcia przez byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa PRL dokumentów podlegających przekazaniu do zbioru archiwalnego IPN". Jak miał pisać Zawistowski, "informacje takie mogą dać podstawę prawną uzasadniającą podjęcie przez prokuraturę czynności mających na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu IPN".

Zdaniem "GW" polecenie prezesa IPN było następstwem odkrycia w domu zmarłego w 2015 r. ostatniego szefa peerelowskiego MSW gen. Czesława Kiszczaka teczek TW "Bolka".

Jak napisała "GW", do pisma Zawistowskiego dołączono listę 21 byłych wysokich rangą funkcjonariuszy MSW i MON z lat 70. i 80. Są wśród nich generałowie Władysław Pożoga (wiceszef MSW), Henryk Dankowski (I zastępca ministra), Adam Krzysztoporski (wiceminister), Zdzisław Sarewicz (szef wywiadu) czy Józef Sasin (szef Departamentu IV MSW). Część z nich już nie żyje; polecenie może odnosić się zatem, co może się znajdować w domach ich rodzin. Prosząc o informacje dotyczące osób z "listy 21", Zawistowski dodał, że chodzi "także o wszystkich innych funkcjonariuszy, wobec których mogą występować podejrzenia ukrywania dokumentów". Na "liście 21" nie ma Wojciecha Jaruzelskiego - twierdzi "GW".

W poniedziałek prokurator IPN zabezpieczył 17 pakietów dokumentów w domu Jaruzelskiego (zmarł w 2014 r.). Przeszukanie miało na celu "zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do IPN" - w ramach śledztwa co do "ukrycia przez osobę do tego nieuprawnioną dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi". Dokumenty te będą teraz podlegały procesowym oględzinom prokuratora IPN z udziałem specjalistów-archiwistów. Nie ujawniono, co zabezpieczono

16 lutego prokuratorzy IPN - na tej samej podstawie - dokonali przeszukania w domu wdowy po gen. Czesława Kiszczaku. Zabezpieczono tam wówczas sześć pakietów dokumentów, w tym teczkę personalną i pracy TW "Bolka". IPN udostępnił już dwa pakiety materiałów dziennikarzom i historykom.

Oficjalnie IPN nie ujawnił, kim miała być ta "osoba nieuprawniona". Przepisy karne ustawy o IPN przewidują karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia dla tego, kto "będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu Instytutowi, uchyla się od ich przekazania, utrudnia przekazanie lub je udaremnia".

Media twierdzą, że pion śledczy IPN szukał materiałów dotyczących tajnego informatora Informacji Wojska Polskiego z lat stalinowskich kryptonim "Wolski", którym miał być wtedy Jaruzelski. Według mediów IPN podejrzewał, że teczka "Wolskiego" może znajdować się w domu Kiszczaka - co się miało nie potwierdzić.

W 2006 r. media ujawniły dokumenty IPN, z których wynikało, że Jaruzelski, pod pseudonimem "Wolski", współpracował w latach 1949-1954 jako agent informator z Informacją Wojskową. Jaruzelski nazwał te informacje pomówieniem. Jako "brednię" określił zaś opisany w 2010 r. przez "Biuletyn IPN" raport kontrwywiadu NRD z 1986 r., z którego miało wynikać, że został zwerbowany w 1952 r. do współpracy z IW przez jej ówczesnego oficera Czesława Kiszczaka. Zaprzeczał temu również sam Kiszczak.

Art. 25 ustawy o IPN stanowi, że przekazaniu do archiwum Instytutu podlegają "dokumenty, zbiory danych, rejestry i kartoteki wytworzone oraz zgromadzone przez organy bezpieczeństwa państwa, organy więziennictwa, sądy i prokuratury oraz organy bezpieczeństwa III Rzeszy Niemieckiej i Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich". Według ustawy, prezes IPN "może zażądać wydania także innej dokumentacji niż wskazana w art. 25, niezależnie od czasu jej wytworzenia lub zgromadzenia, jeżeli jest ona niezbędna do wypełnienia zadań Instytutu Pamięci określonych w ustawie".

Zgodnie z ustawą "każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania IPN, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie prezesowi Instytutu". "Właściciel lub osoba mająca inny tytuł prawny do posiadania dokumentów, o których mowa w ust. 1, jest obowiązana do ich udostępnienia prezesowi IPN, na jego żądanie, w celu sporządzenia kopii" - głosi ustawa.(PAP)

sta/ itm/

Reklama


Źródło:PAP

Reklama

  • Klamali, Kłamią i nadal bedą KŁAMAĆ, bo to ich EGO(2016-03-01 14:04) Odpowiedz 32

    KACZYZM ... wprowadzany metodami bolszewickimi ... przez neo-BOLSZEWKÓW z PIS. Podobno ... bez wiedzy PIS i nawet samego Kaczyńskiego. Bez ich wiedzy i bez ich zgody to Śledczy IPN mogą jedynie przekładać ... w swoim rozporku .... z lewa na prawo i vice versa

  • Europejczyk(2016-03-03 09:43) Odpowiedz 00

    Prawda boli. O wiele bardziej jednak cierpiały ofiary donosów Bolka. Chętnie przeczytałbym wywiad z nimi. Jeżeli odkrywanie prawdy jest KACZYZMEM, to jak rozumiem kłamstwa i mataczenia to TUSKIZM. Zdecydowanie wybieram pierwszą opcję. Jestem zmęczony oszustwami ekipy Tuska, "występami" Kopacz za granicą - jednym słowem degrengoladą.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama