statystyki

Rekord: 20 tysięcy Polaków przepadło bez wieści. Uciekają za granicę, by zacząć życie od nowa

autor: Sylwia Czubkowska18.03.2015, 07:38; Aktualizacja: 16.09.2015, 09:43
zaginięcia, ludzie

Z powodów ekonomicznych o wiele częściej niż przed kilkunastu laty giną młodzi i wykształceni ludzie.źródło: ShutterStock

Liczba zaginionych rodaków bije rekordy. Nowa przyczyna to problemy finansowe: uciekają za granicę, by tam zacząć życie od nowa. Tymczasem policyjne jednostki ze sobą nie współpracują. Nie ma też bazy danych DNA.

Reklama


Reklama


Od 7 marca policja na Opolszczyźnie szuka 15-letniej Wiktorii Cichockiej. 2 marca zaginął młody mężczyzna z Warszawy, 12 marca – 52-letni mieszkaniec Ośrodka Pomocy Społecznej w Jarosławiu. Wciąż nie została odnaleziona 35-latka, będąca w dziewiątym miesiącu ciąży.

Jak wynika z najnowszych danych policji, zaginięć jest coraz więcej. W ubiegłym roku aż 20 845. To najwyższa liczba od 20 lat. Dla porównania w 2013 r. zgłoszono 19 617 zaginionych, w 2008 r. – 15 881, a w 1997 r. – 12 361.

Jako powody tych wzrostów eksperci wskazują dynamiczne zmiany społeczne. – Otwarcie granic i emigracja zarobkowa. Od kilku lat 20–25 proc. zaginięć, jakimi się zajmujemy, to właśnie sprawy ludzi, którzy wyjechali za granicę – mówi DGP Aleksander Zabłocki z Fundacji Itaka.

Z powodów ekonomicznych o wiele częściej niż przed kilkunastu laty giną młodzi i wykształceni ludzie. Nie mogąc znaleźć odpowiedniej pracy, by sprostać oczekiwaniom rodziny, znikają bez słowa i wyjeżdżają za granicę.

Równie niepokojącym zjawiskiem jest to, że po latach spadków znowu notuje się zaginięcia najmłodszych. Dzieci do siedmiu lat zniknęło w 2014 r. 525 (w 2013 r. – 481), nastolatków do 13. roku życia – 964 (rok wcześniej – 951), tych w wieku 14–17 lat – 6615 (w zeszłym roku – 6121). Łącznie zgłoszono 8104 zaginięcia, a dekadę wcześniej było ich niemal dwa razy mniej – trochę ponad 4,7 tys.

Według ekspertów przyczyna jest dość klarowna: dzieci są najczęściej porywane przez jedno z rodziców.

– Małżeństwa się rozwodzą. Jeden opiekun bez zgody drugiego zabiera dziecko i znika. Często przenosi się za granicę. Takie porwania to narastający trend – przekonuje Aleksander Zabłocki.

Po latach spadków znowu ginie więcej najmłodszych. Są porywani

Pod koniec lutego przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie zapadł bardzo ważny wyrok. Sąd nakazał ponowne rozpatrzenie pozwu Edyty Sz. przeciw komendantowi głównemu policji, czyli Skarbowi Państwa, która żądała 100 tys. zł zadośćuczynienia za straty moralne, zakłócenie równowagi psychicznej i wywołanie silnego niepokoju spowodowane zaniechaniem policji. Służba ta poszukiwała jej męża. Marek Sz. z domu wyszedł bez dokumentów 23 listopada 2011 r. i nie wrócił. Edyta wkrótce zawiadomiła policję. Ta była nieskuteczna przez kilka miesięcy. Dopiero po pół roku połączyła fakty. Tego samego wieczoru, gdy zaginął Sz., pod kołami pociągu zginął niezidentyfikowany mężczyzna, który został pochowany jako NN.

Między jednostkami policji nie było żadnego przepływu danych, a funkcjonariusze nie umieścili w Krajowym Systemie Informacyjnym Policji wzmianki o poszukiwanym, mimo iż taki obowiązek na nich spoczywa. Kiedy szczątki ekshumowano, kobieta rozpoznała swojego od kilku miesięcy poszukiwanego męża.

Wprawdzie sąd pierwszej instancji odrzucił skargę, ale w apelacji nakazano jej ponowne rozpatrzenie. To jedna z pierwszych takich spraw w Polsce. Ale patrząc na rosnącą skalę zaginięć, jej wynik może mieć ogromne znaczenie. Bo choć, jak zapewnia nas policja, skuteczność w odnajdywaniu zaginionych jest bardzo wysoka, to wcale nie oznacza, że system działa bezbłędnie.

– Trzeba przyznać, że policja jest dużo bardziej aktywna w poszukiwaniach niż jeszcze kilka lat temu. Ma dziś o wiele lepsze procedury, możliwości techniczne i co ważne – stała się bardziej wrażliwa na ten problem – tłumaczy nam Aleksander Zabłocki z Fundacji Itaka.

Dodaje, że dodatkowo techniki śledcze poszły do przodu, są lepsze metody monitoringu i przepływu informacji. – Los 85–90 proc. zgłoszonych zaginionych udaje się ustalić w ciągu pierwszego roku. Nie zawsze niestety odnajduje się ich żywych – tłumaczy Zabłocki.

Ale są i zagadki. Jak w słynnej sprawie zaginionej już cztery i pół roku temu Iwony Wieczorek z Trójmiasta. Łącznie na koniec 2014 r. w rejestrze policji wciąż figurowało 3745 osób nieodnalezionych. – Poważnym wyzwaniem stało się otwarcie granic i dużo łatwiejsza możliwość podróżowania – mówi DGP młodszy aspirant Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji. – W poszukiwaniach pomaga nam SIS, czyli System Informacyjny Schengen, dzięki któremu informacja o każdym zaginionym dociera do policji i służby granicznej we wszystkich państwach tej strefy – zapewnia Marciniak.

Trochę bardziej krytyczna jest Małgorzata Masztafiak z organizacji Missing Zaginieni działającej w Wielkiej Brytanii i pomagającej w odnajdywaniu Polaków, którzy przepadli na Wyspach. Według niej działania służb nie zawsze są wystarczające. – Granice lądowe tak naprawdę nie są kontrolowane i to istotny problem z punktu widzenia szukania zaginionych – tłumaczy i dodaje, że takie osoby często nie wiedzą, gdzie w ogóle mogą zwrócić się o pomoc.

Według prof. Ewy Gruzy z Uniwersytetu Warszawskiego tylko poszukiwania zaginionych związane z katastrofami, np. budowlanymi lub komunikacyjnymi, są u nas dopracowane, mają przejrzyste i efektywne procedury. W sytuacji typowych zaginięć, a to przecież zdecydowana większość przypadków, mechanizmy postępowania wciąż nie składają się w efektywny katalog działań.

To, że system poszukiwania zaginionych nie działa idealnie, pokazują też kontrole rozpoznawcze przeprowadzone w ostatnich latach przez NIK. Wykazały one różnego rodzaju nieprawidłowości, np. przypadki kwalifikowania osób zaginionych do nieprawidłowych kategorii, co opóźniało poszukiwania. Wciąż też nie ma, choć jej powstanie było zapowiadane już kilkakrotnie, bazy danych DNA osób zaginionych. Zamiast tego śledczy polegają głównie na wyglądzie osób. A ten potrafi ulec radykalnej zmianie.

W poszukiwaniu dzieci

Od listopada 2013 roku Polska jest członkiem międzynarodowego systemu Child Alert, który ma wspierać poszukiwania w przypadku zaginięcia dziecka. System ten już w momencie zgłoszenia uruchamia zorganizowaną i natychmiastową akcję poszukiwawczą. Ma angażować wszelkie dostępne kanały informacyjne, a wiadomość o zniknięciu jest rozpowszechniana natychmiastowo. Wizerunek dziecka jest publikowany m.in. za pośrednictwem stacji telewizyjnych, radiowych, internetu (w Polsce przyłączyły się do niego m.in. TVN, TVN 24, RMF FM i TVP), a tablice informacyjne znajdują się w miejscach publicznych, m.in. na dworcach i lotniskach.

Child Alert działa w 11 krajach Unii Europejskiej.

Za jego obsługę w Polsce odpowiada Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych Komendy Głównej Policji. Ma ono także odpowiadać za nadzór oraz obsługę specjalnego numeru alarmowego Child Alert – 995.

Specjalny numer 116 000, który także służy do zawiadamiania o zaginionych dzieciach i nastolatkach, ma Fundacja Itaka. Prowadzi ona też specjalną pomoc od prawnej po psychologiczną na wypadek porwań rodzicielskich, gdy dziecko jest wywożone przez jedno z rodziców bez zgody drugiego. Co ważne, porwanie rodzicielskie nie stanowi w Polsce przestępstwa, a jest jedynie formą zaginięcia. Niestety skala problemu jest coraz poważniejsza. Itaka w ub.r. udzieliła ponad 350 porad w takich sprawach, gdy jeszcze przed czterema laty do fundacji trafiało kilkanaście podobnych przypadków. Nie ma dokładnej statystyki dotyczącej tego problemu, ale jak oceniają eksperci, w ogromnej większości zaginięcia dzieci do 7. roku życia to właśnie takie przypadki.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Tagi:z kraju

Reklama

  • wstyd za polakow(2015-03-18 13:43) Odpowiedz 00

    Wiekszosc trwa na emigracji niczym smrod po przykrym baku bo boi sie wrocic do macierzy przed wstydem przed rodzina i strachem przed bezdomnoscia (poczciwe staruchy nie wezma juz starych koni pod strzeche)
    Trubadury wola Londyn, bo jak przyjezdzaja do Pl na holideja to to lepiej brzmi "mieszkam w Londynie". Kazdy oczywiscie sobie mysli ze maja z okna widok na parmlament. W rzeczywistosci maja z okna widok na brick wall, o ile oczywiscie w oknie jest szyba a nie dykta.
    Wiekszosc stracila zdrowie (hemoroidy, garb, zylaki, gosciec, wagry, jelito, STD) odzywiajac sie byle czym i byle gdzie, zabryzgujac toalete I tak przez lata...od 2004
    Nie jeden zlapal chorobe weneryczna wspoldzielac ta sama bezzebna Irenke z konskich co inny pryczmejci dosiadali wczesniej. Troglodyci wachaja swoje baki siedzac po robocie w przepoconych bokserkach i popijajac ciderek przy klejacym sie laptopie I czytajac onet pisza jak to w polsce zle, jak to im polska pracy I zyc nie dala, niezastanawiajac sie przez moment dlaczego wyladowali na emigracji w poniewierce- dlatego ze nic nie potrafia, jezyka nie znaja, slowem nic. W polsce dlugo jeszcze nie beda dawac 800£ za zajacowanie na tasmie czy bycie przenosicielem skrzynek z miejsc na miejsce.
    Czesc na emigracji cos zbuchala z byle kim I byle gdzie I teraz placi alimenty, czesc siedzi na benefitach albo na socjalnych zaplesnialych flatach w slabych dzielnicach, podjadajac sobie fasolke z lodowki, I podkradajac cukier.
    Pojawiaja sie idiotyczne imiona jak: Okuku Oleule, Mgembe, Koleslaw, Dzak, Vanessa, Hoover, Dzefrej, -tu jest ciekawa zaleznosc bo angielskosc I dziwacznosc imienia nadawanego dziecku jest wprost proporcjonalna do wiesniactwa rodzicow I do ich nedzy umyslowej. Za kilka lat jak powroca do pl bedzie obciach w szkole bo od razu bedzie widac ktorys z rozicow byl na emigracji.
    Czy choc jedna mariola czy inna irenka nie zostala konkwistadorka oliwkowych bolcow, i tym samym narzedziem w islamizacji europy?
    Podsumowujac wiekszosc klepie biede za to w polsce opowiadaja jakie to maja luksusy hehehe ciekawe czy ktos lyka :P
    Ilu z was zajace tasmowe, przenosiciele skrzynek z miejsca na miejsce, wdychacze azbestu, czysciciele koncowek jelita- nie zawdziecza pelnego garnka krolowej, no ilu z was by sobie dalo rade w polsce

  • Jednym słowem....(2015-03-18 12:50) Odpowiedz 00

    ...Burdel !

  • @ 17 z IP: 92.29.185.*(2015-03-18 16:20) Odpowiedz 01

    Trochę rzeczywiście się wstydzę, gdybym to ja był gdzieś w pobliżu takiej g___na jak ty, to bym cię rozmazał na asfalcie.

  • wynalazca(2015-03-18 21:31) Odpowiedz 00

    Hehehe,20 tysięcy to ci których szuka Urząd Skarbowy,podliczyli i ni ma wpływów, to są prawdziwi patrioci,gdybym był młody to też bym się zabunkrował gdzieś w jakimś Kongo czy na Pacyfiku albo w RPA

  • dziadek 1(2015-03-18 19:42) Odpowiedz 00

    jak zwykle bywa policja moze poszczycic sie sukcesem gdy dostanie wszystko do reki choc bywa i tak ze maja wszystko jak na dloni i nie wiedza co z tym zrobic

  • humer(2015-03-18 18:46) Odpowiedz 00

    I POwiedzcie, że nie należy zrobić tu czystek. Tylko w tym wątku niemal połowa "komentatorów" zionie nienawiścią do Polski. Nie do PeOlskiej POlski, ale do Polski. Tak jak Tusk. Rzygają i chrochają na Polskę. To nie jest postawa zawiedzionego Polaka, to jest postawa jego upokorzonego wroga! Dlatego postuluję - w tej kampanii wyborczej każdy z liczących się kandydatów musi przedstawić swoje zamierzenia w celu przywrócenia Polsce jej dobrego imienia i imiennego wskazania winnych jego utraty. Począwszy od "dyplomatołów', poprzez 'artystów", sędziów", "polityków" i "dziennikarzy". "Wolność słowa" nie może być naszym zniewoleniem, hańbieniem naszych bohaterskich przodków i pozbawianiem czci nas samych. WON!!!

  • obserwator(2015-03-18 17:48) Odpowiedz 00

    @17 - Mnie interesuje jaki % obecnej populacji Polaków żyjących w UK tak malowniczo przedstawiłeś w swoim opisie? Bo rację masz ale co innego 5% a co innego 50%.Pozdrawiam.

  • ja też mam dosc tego kraju(2015-03-18 17:05) Odpowiedz 00

    No to niech jeszcze bardziej każą przeciętnemy Kowalskiemu (pomijam tu bogaczy i cwaniaków) zaciskać pasa nie dając im żadnej możliwości zarobku, to na pewno "mniej" ludzi ucieknie z tego chorego kraju... Wcale im sie nie dziwię. Bo gdy w brzuchu burczy z głodu i dzieci płaczą, że są głodne, to nikt tego długo nie wytrzyma. Musi to kiedyś pęknąć.

  • kaszub(2015-03-18 16:40) Odpowiedz 00

    więcej nienawiści do innych narodów wypisywanych przez sprzedawczyków dziennikarzy, ludzie mają dość tej Polski , arogancja władzy , manipulowanie prymitywem dziennikarskim na temat Putina , wizja wojny to propaganda dająca zarobić rządzącym na kontraktach wojskowych, a dołować ludność, nie oglądam Polskiej telewizji, słucham codziennie Heimatmelodie, przecież właścicielem DB jest Niemiec i on wie jak to wygląda w Niemczech i jak w zgniłej Polsce

  • humer(2015-03-18 16:27) Odpowiedz 00

    Widzicie tego @17? Istny człowiek sukcesu. Na chwilę przed radykalną interwencją psychiatry klinicznego. Tak wygląda człowiek, który sam przed sobą nie potrafi przyznać, że postawił na złego konia i przegrał wszystko. To już twój koniec, ptysiu siedemnasty!

  • jaw(2015-03-18 14:28) Odpowiedz 00

    Moze jeszcze mam meldowac: 'kochana policjo wybywam, albowiem tutejszy klimat zyciowy jest do bani, wiec prosze wszystko, co o mnie macie przeslac do..." i tu wpisac nowe miejsce pobytu.

  • wf(2015-03-21 15:04) Odpowiedz 00

    W momencie wypowiedzenia wojny Rosji takich przypadków będzie 2 mln

  • adam(2015-03-18 13:42) Odpowiedz 00

    Jak █ wam zle w polsce ofermy to jedzta na emigracje se tulac, bedzie lepiej w polsce jak patologia wyjedzie. Wiekszosc trwa na emigracji niczym smrod po przykrym baku bo boi sie wrocic do macierzy przed wstydem przed rodzina i strachem przed bezdomnoscia (poczciwe staruchy nie wezma juz starych koni pod strzeche)
    Trubadury wola Londyn, bo jak przyjezdzaja do Pl na holideja to to lepiej brzmi "mieszkam w Londynie". Kazdy oczywiscie sobie mysli ze maja z okna widok na parmlament. W rzeczywistosci maja z okna widok na brick wall, o ile oczywiscie w oknie jest szyba a nie dykta.
    Wiekszosc stracila zdrowie (hemoroidy, garb, zylaki, gosciec, wagry, jelito, STD) odzywiajac sie byle czym i byle gdzie, zabryzgujac toalete I tak przez lata...od 2004
    Nie jeden zlapal chorobe weneryczna wspoldzielac ta sama bezzebna Irenke z konskich co inny pryczmejci dosiadali wczesniej. Troglodyci wachaja swoje baki siedzac po robocie w przepoconych bokserkach i popijajac ciderek przy klejacym sie laptopie I czytajac onet pisza jak to w polsce zle, jak to im polska pracy I zyc nie dala, niezastanawiajac sie przez moment dlaczego wyladowali na emigracji w poniewierce- dlatego ze nic nie potrafia, jezyka nie znaja, slowem nic. W polsce dlugo jeszcze nie beda dawac 800£ za zajacowanie na tasmie czy bycie przenosicielem skrzynek z miejsc na miejsce.
    Czesc na emigracji cos zbuchala z byle kim I byle gdzie I teraz placi alimenty, czesc siedzi na benefitach albo na socjalnych zaplesnialych flatach w slabych dzielnicach, podjadajac sobie fasolke z lodowki, I podkradajac cukier.
    Pojawiaja sie idiotyczne imiona jak: Okuku Oleule, Mgembe, Koleslaw, Dzak, Vanessa, Hoover, Dzefrej, -tu jest ciekawa zaleznosc bo angielskosc I dziwacznosc imienia nadawanego dziecku jest wprost proporcjonalna do wiesniactwa rodzicow I do ich nedzy umyslowej. Za kilka lat jak powroca do pl bedzie obciach w szkole bo od razu bedzie widac ktorys z rozicow byl na emigracji.
    Czy choc jedna mariola czy inna irenka nie zostala konkwistadorka oliwkowych bolcow, i tym samym narzedziem w islamizacji europy?
    Podsumowujac wiekszosc klepie biede za to w polsce opowiadaja jakie to maja luksusy hehehe ciekawe czy ktos lyka :P
    Ilu z was zajace tasmowe, przenosiciele skrzynek z miejsca na miejsce, wdychacze azbestu, czysciciele koncowek jelita- nie zawdziecza pelnego garnka krolowej, no ilu z was by sobie dalo rade w polsce

  • K.(2015-03-18 11:37) Odpowiedz 00

    Politycy nie mają tu nic do rzeczy. To media kształtują opinię publiczną, wpływają na nasze preferencje wyborcze, na ekonomiczne decyzje, a przede wszystkim na społeczny odbiór zjawisk takich jak to. To dziennikarzy należy zjechać za brak etyki (nie tej dziennikarskiej, tej obywatelskiej), za brak rozumienia i w sposób zrozumiały przedstawiania zjawisk takich jak problemy ekonomiczne naszego kraju. Politycy nie mają szans w starciu z siłą opinii publicznej, przy założeniu, że ta opiera się na jakiś standardach a nie na ogłupiających aferach (burza emocji nie pomaga w zdroworozsądkowym myśleniu).
    Tymczasem Pani Sylwia punktuje skandale i pisze o fali hejtów po tłustym czwartku.

  • ale jaja(2015-03-18 11:22) Odpowiedz 00

    Ludziom z tego dobrobytu w głowach się pomieszało - średnia płaca powyżej 4000 zł. i jeszcze stąd uciekają ?

  • POLENstyńczyk(2015-03-18 11:37) Odpowiedz 00

    Tak jak głosi pogłoska - Trzeba zmniejszyć liczbę Polaków ( do ok. 25 000 ) by w to miejsce mógł się osiedlić jedynie słuszny naród..Reszta czytać pisać od 6-67lat i służyć wybranemu ludowi...

  • humer(2015-03-18 11:13) Odpowiedz 00

    Czy na najbliższym "spotkaniu" z KANDYDATEM Komorowskim mógłby ktoś ********** go w główkę tymi liczbami? Mogą być namalowane na jakimś krześle.

  • POPISowiec(2015-03-18 11:03) Odpowiedz 00

    Czas żeby nowy Prezydent Duda ogłosił spis powszechny , i raport o stanie państwa zniszczonego przez Oligarchów z pod znaku Solidarności ?

  • Piketty(2015-03-18 10:57) Odpowiedz 00

    Benadziejnie chory kraj, chore społeczeństwo, bez zasad, bez kultury, bez etyki, bez niczego, ale za to z "prawem" i "administracją" . Czy wy widzicie i dostrzegacie, że to już właściwie koniec?

  • K.(2015-03-18 10:43) Odpowiedz 00

    "Nowa przyczyna to problemy finansowe: uciekają za granicę, by tam zacząć życie od nowa. Tymczasem policyjne jednostki ze sobą nie współpracują. Nie ma też bazy danych DNA", autor Sylwia Czubkowska.
    Ależ to absurdalnie brzmi. Dzień wolności podatkowej wypada w połowie czerwca. Zróbmy z tego kwiecień to ludzie przestaną "uciekać" a "bazy danych DNA" nie będą już potrzebne. Albo zróbmy "bazy danych DNA", zatrudnijmy dodatkowe 20 tys urzędników i przesuńmy dzień wolności podatkowej na 7 września. Będzie i drożej i więcej ludzi będzie chciało uciekać. Błędne koło. Logika przenicowana. Problem stanowi autorka tekstu nie polityka.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama