statystyki

Polska to dziwny kraj. Pijanych raz się usprawiedliwia, innym razem potępia

autor: Mira Suchodolska08.02.2015, 10:30
Pijaństwo równie dobrze może być usprawiedliwieniem, jak i powodem do dyskryminacji, tudzież swoistej selekcji.

Pijaństwo równie dobrze może być usprawiedliwieniem, jak i powodem do dyskryminacji, tudzież swoistej selekcji.źródło: ShutterStock

Polska to dziwny kraj. Pełen kontrastów. I pijanych obywateli. Których z jednej strony usprawiedliwia się i broni. Z drugiej – brzydzi się ich i potępia.

Pijaństwo równie dobrze może być usprawiedliwieniem (nie wiedział, co czyni), jak i powodem do dyskryminacji, tudzież swoistej selekcji. Sytuacje pod hasłem „nie udzielę pomocy, bo jest pijany” zdarzają się często. Zbyt często. A jednocześnie oddziały ratunkowe naszych szpitali pękają od nadmiaru „pacjentów pod wpływem”, którzy wypierają z kolejek grzecznie stojących w nich trzeźwych obywateli. Mamy problem. Nie tylko z alkoholem, lecz także ze zdrowym rozsądkiem. Z hipokryzją, bałaganem i brakiem rozwiązań systemowych. Balansując pomiędzy poprawnością polityczną a znieczulicą, między chęcią chronienia własnych czterech liter a uprzedzeniami i niewiedzą, zachowujemy się jak pijane dzieci we mgle.

Niech pan zamknie drzwi

Tychy, 4 grudnia 2014 r., dwadzieścia parę minut po 22. Mieszkanie w bloku. Mężczyzna – Andrzej D., lat 68, wybiera na telefonie numer 112. Ratunkowy. Za trzecim razem uzyskuje połączenie. Odbiera kobieta, operatorka w katowickim Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Początek rozmowy jest niewyraźny. Słychać: w czym mogę pomóc, halo, halo.

Mężczyzna: Dzień dobry.

Kobieta: Dzień dobry.

M.: Aniołeczku...

K.: Tak, słucham pana.

M.: Proszę.

K.: Proszę pana, co się dzieje? Dzwoni pan na alarmowy numer 112, jakiej potrzebuje pan pomocy?

M.: Chciałem, żeby ktoś przyjechał tutaj, po jakąś tutaj, no nie wiem, po prostu pomoc, że tak powiem.

K.: A co się dzieje panu?

M.: Ja jestem cały pokrwawiony, a tutaj przychodzą jakieś i bez przerwy mnie atakują i tym podobne, i tym podobne. I chciałem, żeby ktoś mnie, że tak powiem, wspomógł.

K.: Ale kto do pana przychodzi, kto do pana przychodzi? Kto pana pobił?

M.: A więc właściwie nie wiem, jestem cały pokrwawiony i jestem po tego, biją mnie, ale nie wiem kto...

Mężczyzna ma bełkotliwą mowę, jest jednak grzeczny i wyraźnie wystraszony. Podkreśla, że jest pokrwawiony, że zaatakowali go bandyci. I że się boi. Kobieta odbierająca telefon w CPR chce wiedzieć, kto go atakuje. I czy napastnicy są jeszcze w jego mieszkaniu. Kiedy dowiaduje się, że ich nie ma, stwierdza, że nie ma podstaw, aby wysłać tam policję. Radzi mężczyźnie zamknąć drzwi i nikomu nie otwierać. Gdyby napastnicy wrócili, ma znowu zadzwonić.

Ale ten już nie dzwoni do „aniołeczka”. Nazajutrz około 15.00 sąsiedzi znajdują Andrzeja D. martwego. Zakrwawiony, z obrażeniami głowy, spoczywa na wersalce. Drzwi są otwarte, w całym mieszkaniu mnóstwo śladów krwi. Policja, którą wezwano na miejsce zdarzenia, zabezpiecza ślady. Sekcja zwłok nie wykazuje jednoznacznych przyczyn zgonu. Denat miał we krwi ok. 1,3 promila alkoholu, co nie jest dawką ani śmiertelną, ani nawet szczególnie niebezpieczną jak na polskie warunki. Stwierdzono ranę na łuku brwiowym długości 3 cm i w zatokach opony twardej nieco płynnej krwi. „Wynik oględzin i sekcji nie tłumaczy przyczyny zgonu. Rana tłuczona miała charakter ograniczony, powstała w wyniku działania narzędzia twardego, tępego, tępokrawędzistego”. Sprawa pewnie zostałaby zakwalifikowana jako nieszczęśliwy wypadek, gdyby nie syn Andrzeja, który nie może się pogodzić z tym, że wołanie jego ojca o pomoc zostało zlekceważone. – Miał problem z alkoholem, to prawda – przyznaje.

Ale problem z alkoholem ma przynajmniej 12 proc. Polaków. Są takimi samymi obywatelami jak ci, którzy go nie mają. Płacą podatki, mają ubezpieczenie społeczne, większość z nich stara się radzić jakoś ze swoim uzależnieniem. Alkohol jest w naszym społeczeństwie aprobowany kulturowo i społecznie. Legalny. Państwo zarabia na akcyzie od jego sprzedaży. – Więc jeśli człowiek, który znajduje się pod jego wpływem, prosi państwowe służby o pomoc, te powinny mu jej udzielić. No, chyba że umówimy się, że człowiek na rauszu, pod wpływem, to parias, obywatel gorszej kategorii, którego prawa z tej racji zostały zawieszone – kończy dramatycznie.

Pijak to pijak


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (8)

  • Czasami...(2015-02-08 10:41) Zgłoś naruszenie 00

    ...odnosi się wrażenie, że ten kraj cały jest pijany, od władzy począwszy a na menelu skończywszy.

    Odpowiedz
  • Viper(2015-02-08 10:58) Zgłoś naruszenie 00

    Bo tutaj się nie da żyć na trzeźwo!!!

    Odpowiedz
  • cvvc(2015-02-08 12:50) Zgłoś naruszenie 00

    Widać autor niedawno się do nas wprowadził i dopiero teraz analizuje jak tu jest. Kolejny mądry po szkodzie.

    Odpowiedz
  • czym wy pismaki ludziom oczy mydlicie..........?(2015-02-08 12:20) Zgłoś naruszenie 00

    to państwo to kryminogenny padół,skąd biorą się w Polsce duże ilości spirytusu technicznego???co państwo robi w związku z tym przez 25 lat swobody przestepczej??? tyle melin w Polsce sprzedających ten alkohol w cenie seta za zeta,czy dzielnicowi przestali pracować w dzielnicach i popierają handel???a babcię sprzedającą na ulicy warzywka kara się wysoką grzywną???tutaj nie robi się nic...nasuwa się pytanie--kto z tego ma okropne zyski jeżeli nie ściga się w Polsce kontrabandy przez sam wymiar sprawiedliwości.Rzekoma demokracja to utylizacja między innymi przez takie postępowanie władzy...!!!

    Odpowiedz
  • Pijaństwo biednych polepsza sytuację bogatych?????(2015-02-08 12:24) Zgłoś naruszenie 00

    spirytus z kontrabandy płynie pełnymi cysternami,tu się milczy bo jest kasa.???

    Odpowiedz
  • nairam(2015-02-08 13:45) Zgłoś naruszenie 00

    Zdecydowana większość interwencji karetek pogotowia związana jest z burdami pijaków! Dlaczego ja abstynent mam się dokładać do ich ochrony. No tak to ja jestem aspołeczny bo nie płacę akcyzy...

    Odpowiedz
  • Jak ci Polska nie pasuje(2015-02-08 14:22) Zgłoś naruszenie 00

    To paszport w zęby i won.

    Odpowiedz
  • ludzikom z ązji zakazać dystrybucji spirytusu.....(2015-02-08 14:45) Zgłoś naruszenie 00

    z kontrabandy to i budżet państwa zyska.Pieniądze do budżetu są ściągane od emerytów,mandatów,fotoradarów ale nie z masowych przemytów.Dziwactwo prawne tego kraju sięga dna!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie