Negocjacje zjednoczeniowe z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry i Polską Razem Jarosława Gowina nie zakończyły się dotąd pomyślnie. Dla obu małych partii porozumienie oznacza podpisanie umowy koalicyjnej, PiS oczekuje od nich raczej wyrzeczenia się odrębności. 

Według rzecznika PiS Adama Hofmana, obie partie oczekują dofinansowania, tymczasem nie chodzi o to, by utrwalić podział, tylko żeby się zjednoczyć. Wiceprezes PiS Adam Lipiński uważa, że proces zjednoczeniowy musi potrwać dłużej, nawet kilka miesięcy i wymaga wielu spotkań oraz konkretnych ustaleń. Adam Lipiński podkreślił, że jego partia najwięcej ryzykuje i najwięcej może stracić, dlatego nie chce być "trampoliną", która pomoże gdzieś wskoczyć albo przetrwać jako środowisko polityczne.

Na razie Polska Razem i Solidarna Polska połączyły się w Sejmie. Mają teraz Klub Parlamentarny "Sprawiedliwa Polska", którego szefem został Jarosław Gowin. Żaden z posłów nowego klubu nie zadeklarował udziału w konwencji PiS. Zaproszono na nią jednak także ugrupowania i organizacje pozaparlamentarne, takie jak kluby "Gazety Polskiej".