W rozmowie z Informacyjną Agencja Radiową Jurek Owsiak przyznaje, że był zdecydowany odejść, ale szybko zmienił zdanie. "Był taki moment, że w obliczu takiego brutalnego ataku myślałem sobie, że skoro ludzie mają ze mną problem, to może lepiej zrezygnować, by nie szkodzić Orkiestrze. Dostałem jednak wiele wyrazów wsparcia, zarówno od społeczeństwa, jak i od mojej fundacji. Wszystko to sprawiło, że postanowiłem zostać i nie dać się" - tłumaczy Jurek Owsiak.

Tegoroczny 22. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ponownie pobił rekord - zebrano 52 miliony 448 tysięcy 765 złotych i 49 groszy. To prawie o 2 miliony więcej niż rok temu