W zamian za ustępstwa gospodarcze - np. zielone światło dla rosyjskiego biznesu, czy obietnicę wyjścia Ukrainy z Europejskiej Wspólnoty Energetycznej. Warunkiem pomocy finansowej z Rosji może być, zdaniem eksperta, także pacyfikacja protestów. Jewgen Worobjow wskazuje, że władza może zdecydować się na siłową likwidację Majdanu za kilkanaście dni, kiedy to liczba protestujących może być mniejsza. 

Ekspert zaznacza, że oficjalny komunikat po dzisiejszym spotkaniu będzie lakoniczny i mało znaczący. O tym, czy Janukowycz faktycznie otrzymał w Moskwie obietnicę pomocy, przekonamy się, zdaniem Jewgena Worobjowa, po ujawnieniu budżetu na przyszły rok. Ekspert dodaje, że być może pod koniec tego tygodnia okaże się, że w budżecie znalazły się pieniądze na wydatki socjalne. To jego zdaniem będzie sygnał, że Janukowycz dostał obietnicę pieniędzy

Oprócz siłowego rozpędzenia Majdanu, ukraińska władza będzie też chciała, zdaniem eksperta, uderzyć w przywódców protestu. Przeciwko aktywistom Majdanu, jak zaznacza, mogą być wytoczone sprawy karne. Ekspert dodaje, że niektórzy z aktywistów już są wzywani do prokuratury.

Na Ukrainie od 21 listopada trwają protesty zwolenników eurointegracji. Po brutalnej próbie rozpędzenia ich ponad dwa tygodnie temu, w Kijowie powstało miasteczko namiotowe. Niezadowoleni z poczynań władzy wznieśli na Majdanie, czyli Placu Niepodległości barykady, okupują też budynki rady miasta i związków zawodowych. Non stop dyżuruje tam od kliku do kilkunastu tysięcy osób. Organizowane co jakiś czas w Kijowie wiece niezadowolenia gromadzą kilkaset tysięcy Ukraińców.