"W naszej ocenie doszło do złamania przepisów prawa, które wyraźnie mówią, że służby specjalne, w tym CBA mogą być finansowane wyłącznie z budżetu państwa. W tym miesiącu będziemy składali wniosek o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych przez nadzorującego Fundusz byłego wiceministra sprawiedliwości" – powiedział dziennikarzom w środę w Krakowie prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Zaznaczył, że Izba badała, gdzie pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości trafiły i czy odbyło się to zgodnie z przewidzianymi procedurami, nie sprawdzano natomiast jak poszczególni dysponenci wydali te środki.

"Za jedynym wyjątkiem - CBA - pieniądze trafiły do podmiotów, do których formalnie z tego Funduszu trafić mogły" – powiedział Kwiatkowski.

Prezes NIK poinformował, że Fundusz Sprawiedliwości dysponował w 2017 r. kwotą ponad 600 mln zł, a łączne wydatki na jego ustawowe zadania wyniosły ok. 90 mln zł, z czego 60 mln zł trafiło do organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw, a 25 mln zł dostało CBA.

Fundusz Sprawiedliwości (wcześniej Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej) jest zasilany z nawiązek zasądzanych od sprawców przestępstw.

Zgromadzone środki są przeznaczone m.in. na wsparcie prawne, psychologiczne i socjalne dla ofiar przestępstw. Do tej pory zadania te były w konkursach zlecane głównie organizacjom pozarządowym. Po zmianach we wrześniu 2017 r. środki te mogą być przeznaczane także na przeciwdziałanie przestępczości, a pomoc z funduszu może być przekazywana także na rzecz instytucji publicznych.