statystyki

Tak zabijała ETA. Poznajcie historię europejskiego terroru

autor: Bartłomiej Niedziński05.05.2018, 11:00
Flaga Kraju Basków

Flaga Kraju Baskówźródło: ShutterStock

„Chcemy oddać szacunek zabitym, rannym i wszystkim ofiarom, które ucierpiały wskutek działań ETA. Naprawdę przepraszamy”. Organizacja kończy działalność.

Jesteśmy świadomi, że podczas tej długiej walki zbrojnej spowodowaliśmy wiele cierpienia, w tym wiele strat materialnych, co nie przyniosło rozwiązania. Chcemy oddać szacunek zabitym, rannym i wszystkim ofiarom, które ucierpiały wskutek działań ETA. Naprawdę przepraszamy”.

To fragment oświadczenia przesłanego 20 kwietnia do dwóch baskijskich gazet przez członków organizacji. Jakby tego było mało, kilka dni później zapowiedziała ona samorozwiązanie, które zostanie prawdopodobnie ogłoszone w ten weekend.

Biorąc pod uwagę, że chodzi o jedną z najgroźniejszych grup terrorystycznych w Europie na przestrzeni ostatniego półwiecza, trudno o bardziej zdumiewający koniec niż list z przeprosinami.

1. Pochodzący z Galicji José Antonio Pardines Arcay miał 25 lat i tak jak jego ojciec oraz dziadek służył w Guardia Civil. 7 czerwca 1968 r. wraz z innym funkcjonariuszem kierował ruchem na remontowanym odcinku drogi szybkiego ruchu z Madrytu do leżącego przy samej granicy z Francją Irun, mniej więcej na wysokości małej baskijskiej miejscowości Villabona. Dzień był spokojny – aż do czasu gdy Pardines nie zatrzymał do kontroli białego Seata 850 Coupe na numerach rejestracyjnych podobnych do skradzionego niedawno innego samochodu. Gdy schylił się, by sprawdzić numery silnika i nadwozia – które nie zgadzały się z dokumentami – z auta wysiedli dwaj wracający z napadu na bank młodzi etarras: Javier „Txabi” Etxebarrieta i Inaki Sarasketa, po czym pierwszy z nich strzelił Pardinesowi w głowę, a potem jeszcze cztery razy w klatkę piersiową. Funkcjonariusz stał się pierwszą ofiarą ETA, zaś organizacja weszła na drogę przemocy. (Etxebarrieta zginął jeszcze tego samego dnia podczas pościgu, a Sarasketa został schwytany następnego dnia i skazany na dożywocie, lecz w 1977 r. wyszedł z więzienia na mocy amnestii.)


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • StAAbrA(2018-05-05 12:51) Zgłoś naruszenie 11

    Mówią , i piszą (na 3obieg np.) , że już 50 lat temu ludzie Rothschwindlów i innych Focefelerów gęgali , że świat będzie "naprawiany" na różne sposoby - ze szczególnym uwzględnieniem terroryzmu ...

    Odpowiedz
  • Bolesław Śmiały(2018-05-06 08:20) Zgłoś naruszenie 01

    Taka odmiana "żołnierzy wyklętych"

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie